.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Rozdział 9

- To w takim razie gdzie jest ta twoja koleżanka? – Przerwał.
- Już jestem. – Krzyknęłam. Nie zastałam jednak odpowiedzi. – Tato? – Rozejrzałam się po domu. Pusto. Nikogo nie ma. Wyjęłam telefon i wykręciłam numer do ojca.
- Hej. Gdzie jesteś? – Spytałam ojca.
- W barze. Zapomniałem ci powiedzieć ale mam dzisiaj duże przyjęcie i wrócę później. Obiad jest w lodówce, więc przygrzej sobie. – Odparł lekko zdyszany.
- A okej. To na razie. – Rozłączyłam się.
- To co mały? Chcesz coś zjeść? – Podniosłam malucha i posadziłam na szafkę w kuchni.
Chłopiec kiwnął głową i przebierał nóżkami.
- Okej. To poczekaj a ja zrobię nam coś do jedzenia. – Oznajmiłam wyjmując z lodówki zafoliowaną miskę z przyklejoną jaskrawą karteczką z napisem „Na obiad”. Włożyłam ją do mikrofalówki po czym nakryłam do stołu. Wzięłam malca i posadziłam na krzesełku naprzeciwko mnie. Chłopiec zajadał się aż mu się uszy trzęsły. Był widocznie bardzo głodny.
- Smakuje?
- Taaak. Naprawdę świetna z pani kucharka. – Odparł chłopiec.
- Żadna pani. Chealsy jestem urwisie.- Uśmiechnęłam się.
Zjedliśmy obiad po czym wspólnie pozmywaliśmy bawiąc się przy tym pianą i chlapiąc się wodą. Potem włączyłam mu telewizor i przełączyłam na bajkę oddając mu pilot. Ja w tym czasie wzięłam się za odrabianie lekcji. Po godzinie ściemniło się a zegar wskazywał 20:00.
Wzięłam jego torbę i chwyciwszy ziewającego Tommy’ego za łapkę poszliśmy na górę do mojego pokoju. Posadziłam chłopca na łóżku a torbę postawiłam na podłodze.
- Idziemy cię umyć mały brudasie. – Pstryknęłam go w nosek. Chłopiec uroczo się uśmiechnął i wziął mnie za szyje. Poszliśmy do łazienki i zdjęłam mu koszulkę. Byłam przerażona. Całe rączki, plecy i brzuch miał w siniakach.
- Kto ci to zrobił? – Spytałam chłopca przyglądając się obrażeniom.
- Mama.. bo byłem niegrzeczny – Odparł chłopczyk i sam zaczął przyglądać się siniakom.
Umyłam chłopczyka po czym wróciliśmy do pokoju. Przebrałam go w czyste piżamki, wygrzebałam jego przytulanki i książkę i położyłam się z nim do łóżka. Po upływie 10 minut czytania książki chłopiec niemal od razu usnął. Był naprawdę zmęczony. Ostrożnie i po cichu wstałam z łóżka i usiadłam przy biurku. Patrzyłam jak słodko śpi tuląc do siebie misie. Było mi go szkoda. Miał szczęśliwą i kochającą rodzinę a teraz co? Ojciec nie żyje, matka alkoholiczka a siostra, która nie wiadomo gdzie gdzie jest. Uświadomiłam sobie, że spędzając z nim cały wieczór uratował mnie przed przygnębiającym wieczorem, który spędziłabym siedząc w pokoju rozmyślając o Spencerze tonąc we łzach. No właśnie… Spencer..- Podkuliłam nogi i objęłam je rękoma. Co ja teraz będę robić po szkole? Z kim będę smsować i śmiać się do nocy. A właśnie co do sms to może tata napisał, o której będzie. Wyjęłam telefon z kieszeni i zobaczyłam jedną nieodebraną wiadomość. Pewnie ojciec, że już wraca. Nacisnęłam guzik i przeczytałam „Chealsy proszę. Nie chcę żeby tak to wyglądało. Cały wieczór myślę o tobie. Proszę spotkajmy się jutro przed szkolą o 7:30 pod naszym dębem. Spencer”. Łzy pociekły mi po policzkach. Chciałam mu odpisać, że zgadzam się na spotkanie ale nie. Odłożyłam telefon i schowałam go z powrotem do kieszeni, żeby nie kusił. Musiałam być twarda. Postanowiłam, że to koniec i zdania 10 razy zmieniać nie będę. Wytarłam łzy i usiadłam do biurka, kończąc odrabiać lekcje.
- Hej. Już jestem. – Zapukał i wszedł tata nachylając się nad łóżkiem.
- Tutaj jestem. – Odparłam podnosząc się z krzesła.
Ojciec nie wiedział co się dzieje i stał zdezorientowany czekając na wyjaśnienia.
- Choć wyjdziemy z pokoju. – Wzięłam ojca za rękę i zeszliśmy na dół.
- Co to ma znaczyć? – Ojciec był zdenerwowany.
- Proszę nie złość się. To tylko małe biedne dziecko. – Odparłam krzyżując ręcę.
- No ale kto to jest? – Spytał.
- Brat mojej koleżanki. – Oznajmiłam przygryzając wargę.
- I dlaczego nie jest u siebie? – Spytał. – Czekam na wyjaśnienia.
Usiedliśmy na kanapie i wszystko mu opowiedziałam.
- Od pewnego czasu moja koleżanka dziwnie się zachowywała i zrywała z lekcji tłumacząc się „problemami rodzinnymi”. Od jej koleżanki dowiedziałam się, że jej ojciec nie żyje a z matką nie dzieje się najlepiej. ”. W końcu dzisiaj po lekcjach poszłam do niej do domu, bo znowu się zerwała. Weszłam i zobaczyłam dom wyglądający jak po przejściu huraganu i jej totalnie zalaną matkę leżącą na kanapie, która się nad nimi znęcała. Postanowiłam przenocować ich dzisiaj u nas.
- Jak wracaliśmy, zaczęły ją zżerać wyrzuty sumienia, że nie powinna zostawiać matki w takim stanie. I uciekła, ale biegła zupełnie w innym kierunku niż jej dom. Wzięłam, więc jej brata i zajęłam się nim. – Dokończyłam spuszczając głowę w dół.
- Jestem z ciebie dumny. Zachowałaś się bardzo dojrzale ale wiesz, że nie możesz przechowywać go tak długo. – Powiedział patrząc mi się w oczy.
- Wiem tato. Ale zostanie u nas tyle czasu ile będzie mógł. A do ciebie mam prośbę. Mógłbyś pojechać do ich domu i zobaczyć czy Amy tam nie ma i przy okazji zobaczyć co z jej matką?
- Jasne skarbie. Powiedz tylko gdzie i już jadę. – Odparł.
Dałam mu karteczkę z adresem po czym stanęłam w oknie i wyglądałam na ulicę. Ojciec wystawił samochód z garażu i pojechał w wyznaczone miejsce. Usiadłam na kanapie włączając przypadkowo wybrany program. Przysnęłam. Po godzinie obudził mnie tata.
- Już jestem. – Odparł zmartwiony.
- O hej. – Wstałam z kanapy. – I co? – Spytałam z nutką nadziei w głosie.
- Amy nie było w domu a matka była nieprzytomna. Zadzwoniłem po pogotowie, które zabrało ją do szpitala. – Objął mnie ramieniem.
- To wszystko moja wina. – Wtuliłam się w niego. – Mogłam na to wszystko zaaragować wcześniej a nie czekać do ostatniej chwili jak już jest za późno. Dzięki Bogu chociaż Tommy’ego udało się stamtąd wyrwać.
- A co zrobimy z nim jutro? – Spytał zmartwiony. – Ty idziesz do szkoły a ja idę do pracy. Małego nie można zostawić przecież samego. …
Spojrzałam na ojca robiąc błagalną minę.
- Okej okej. – Wywrócił oczami. – Tylko nie rób tych swoich oczu. Wezmę go jutro do siebie. – Uśmiechnął się.
- Dzięki tato. Jesteś kochany. – Pocałowałam go w policzek.
- Oł yeah! Wymiatam.
Spojrzałam na niego spode łba błagalnym wzrokiem numer 2.
- Nie przesadzaj. – Uśmiechnęłam się zażenowana szturchając go w ramię. – Chcesz coś zjeść? – Spytałam idąc w kierunku kuchni.
- Niee. Po tej imprezie zostało mnóstwo jedzenia, więc zjadłem sobie już obfity obiadek. Ale zobacz i tak jakie mięśnie mam. Aż mi się nie mieszczą – Złapał się za wystający brzuszek.
- Hahahaha. Tato proszę cię. To jest zwisająca skóra od picia piwa. – Powiedziałam z ironią wywracając oczami.
- Jak możesz tak mówić. – Złapał się za serce. – Nie widzisz jak codziennie robię 100 brzuszków przed snem?
- Tak widzę, i również widzę jak potem idziesz do lodówki i jesz pączki. – Powiedziałam układając do szuflady suche naczynia.
- Oj dobra dobra. Każdy ma jakieś słabości. – Powiedział siadając na fotelu i przełączając na program z wiadomościami.
- Idę do siebie spać. – Dałam tacie buziaka na dobranoc i pomaszerowałam do pokoju.
Weszłam po cichu, żeby nie zbudzić dziecka. Poszłam do łazienki gdzie szybko się umyłam a następnie ostrożnie położyłam się do łóżka i momentalnie usnęłam. Rano obudził mnie śmiech dziecka. Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że Tommy’ego nie ma w łóżku. Wstałam szybko i zeszłam na dół. Zbiegłam po schodach i wbiegłam z impetem do kuchni. Zastałam w niej ojca i chłopca robiących naleśniki.
- O hej.. A co tutaj się dzieje? – Spytałam uśmiechając się od ucha do ucha.
- A właśnie z moim nowym kolegą smażymy naleśniki bawiąc się przy tym. – Odpowiedział przerzucając naleśnika na drugą stronę.
- Naprawdę udało ci się przy tym nie spalić kuchni? – Byłam pod ogromnym wrażeniem. – Idę się szybko przebrać i zarazo was przyjdę.
Poszłam na górę i szybko udałam się w stronę łazienki gdzie wzięłam zimny prysznic, następnie owinięta w ręcznik podeszłam do okna. Było dzisiaj chłodniej niż wczoraj, więc założyłam szare rurki, czarne vansy i dużą obszerną granatową bluzę kangurkę. Włosy tym razem pozostawiłam z artystycznym nieładzie. Spakowałam plecak i chwyciłam leżący na biurku telefon. Zobaczyłam jedną nieodebraną wiadomość. „Chealsy błagam spotkaj się ze mną dzisiaj. Czuję się potwornie”. Wyłączyłam jednak telefon i wrzuciłam go głęboko do torby.
- Śniadanie! – Zawołał cieniutkim głosem Tommy.
- Idę ! – Krzyknęłam i zbiegłam na dół.
Chłopaki siedzieli już na dole wcinając naleśniki. Dosiadłam się do nich i zwróciłam się do ojca.
- Mam nadzieję, że to nie problem dla ciebie, że musisz go zabrać. – Spojrzałam na niego.
- Nie no co ty. Będzie mi dzisiaj pomagał. Najwyżej jak uda mi się wyjść wcześniej z pracy to wstąpimy może na lody. – Uśmiechnął się.
Spojrzałam na jedzącego chłopca.
- Widzę, że szykuje się fajny dzień, co? – Powiedziałam do chłopca.
- Wujek zabiera mnie do swojej pracy i powiedział, że będę mógł robić z nim jedzenie!. – Klasnął w rączki chłopiec. Zaczęliśmy się wszyscy śmiać. Chłopaki zaczęli się zbierać do baru, więc życzyłam im fajnej wspólnej zabawy i miłego dnia. Spojrzałam na zegarek, na którym dochodziła 7:40. Czas się było zbierać do szkoły. Pozmywałam szybko i wyłączyłam telewizor a następnie wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz. Ruszyłam w stronę szkoły idąc szybkim krokiem w rytm lecącej w słuchawkach piosenki. Po drodze spotkałam Lizzy i Deana idących za rękę. Przywitaliśmy się po czym zwróciła się do mnie Lizyy.
- Czekałam wczoraj na sms od ciebie cały wieczór! – Powiedziała z wyrzutem.
- Przepraszam Lizzy ale wszystko to jest bardziej skomplikowane niż mi się wydawało. – Odparłam zmartwiona.
- O co chodzi? Coś się stało z Amy? – Spytała z przejęciem patrząc mi w oczy.
- Wczoraj poszłam do niej do domu, w którym zastałam jej matkę kompletnie pijaną. Wzięłam ich, więc do siebie na noc, ale po drodze Amy zaczęły zżerać wyrzuty sumienia, że zostawiła matę samą. Uciekła gdzieś w las. Przenocowałam jej młodszego brata. Wieczorem mój ojciec pojechał do jej domu ale Amy w nim nie było. Nieprzytomną matkę zabrało pogotowie.
- Boże Święty. – Powiedziała wtulając się w Dean’a.
- To nie koniec. – Odparłam. – Wieczorem na ciele dziecka zobaczyłam wiele siniaków. Chłopiec powiedział, że zrobiła mu to matka, bo był niegrzeczny.
- Ale wiesz, że nie możesz go trzymać u siebie.. – Powiedział Dean.
- Wiem. Ale nie chcę, żeby trafił do tymczasowego domu dziecka. Jeśli Amy za kilka dni nie wróci zgłoszę się do domu opieki. Póki co mały zostaje ze mną. – Odparłam.
- I siedzi teraz sam w domu? – Spytała Lizzy z niedowierzaniem.
- Nie. Mój tata wziął go ze sobą do baru. – Uśmiechnęłam się.
- Miło z waszej strony. – Powiedział Dean.
- Bardzo prawda? – Poparła go Lizzy.
- Każdy by się tak zachował, no może pomijając parę osób.. – Spojrzałam na stojącą na parkingu Emily.
- Nie byłabym tego taka pewna.. – Odparła Lizzy.
- Jak to? – Odparłam wybita z rytmu.
- Później ci powiem okej? Choć bo zaraz się spóźnimy. – Pociągnęła mnie za rękaw i poszłyśmy w stronę klasy.
*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_
Dzięki wszystkim za miłe komentarze :) one podnoszą na duchu.
wow prawie 50 komentarzy i 60 obserwatorów !!!!
Kolejną czesc dodam w czwartek o 23.00 :)
Mam nadzieje ze wam sie spodobam :)
+++++ŚWIĘTA ŚWIĘTA I PO ŚWIĘTACH. CO POWIECIE NA 40 KOMENTARZY? :) ++++++

46 komentarzy:

  1. CUDOWNY! Szkoda, ze było mało Spencera:( Czekam na następny<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Potwierdzam słowa RoksiCady :D
    Zniecierpliwością czekam na cd:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjny! Bardzo mi się podoba :) Czekam na następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny! Podziwiam ją za to ,że zajęła się tym Tommym. Mam nadzieję ,że nie długo pojawi się następny. Cudo! ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy blog. W ogóle podoba mi się. :P
    wooo.. pisz, pisz. ^^
    i-should-have-kissed-you-baby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej świetnie i zapraszam do mnie nowy rozdział www.opowiadanieojustine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Super z niecierpliwością czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. jejku, brak mi słów. po prostu
    genialne jest to opowiadanie. ♥
    czekam z niecierpliwością na kolejny. ;)

    katy97

    OdpowiedzUsuń
  9. http://madeinparadise1d.blogspot.com/2012/04/rozdzia-czwarty.html Nowy rozdział. :) Zapraszam do komentowania...

    OdpowiedzUsuń
  10. super rozdział czekam na następny ; )

    OdpowiedzUsuń
  11. zakochałam się w tym. ♥ ja chcę więcej ! ; DD

    OdpowiedzUsuń
  12. swietnie rozdział, uwielbiam twój sposób pisania ;D
    czekam na NN z niecierpliwoscią :)
    pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeju, to jest boskie:) Dziewczuyno pisz następny rozdzial szybko, bo sie normalnie nie doczekam :) :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Woow masz talent dziewczyno! Twój blog jest wspaniały! :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział super ;D Czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się.:) Czekam na kolejny.:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ile nadrobiłam, jestem z tego dumna! Boże święty, jakie to świetne opowiadanie. Naprawdę, cudowne. Ale nie podoba mi się zachowanie Chealsy. Tak Spencera od siebie odrzuca, to okropne.
    I podobają mi się te wątki wyjęte z horrorów. Arcydzieło, serio!
    Czekam z niecierpliwością na kolejny. <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Super ; *
    Zapraszam do mnie : http://improvisation-of-love.blogspot.com/ i proszę o komentowanie ; D

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem ciekawa, o czym mówiła Lizzy! czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  20. jestem ciekawa czy się pogodzą ;dd czekam na next ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. No no,genialny rozdział <3 Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Genialne ! ♥
    Zapraszam do mnie nowy rozdział ! http://one-direction-story-by-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. `Kocham twoje opowiadanie;*
    Zapraszam do mnie http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudnie .. Bomba. .. Szkoda, że nie ma przedstawienia postaci i ich zdjęć, bo tak łatwiej wyobrazić sobie bohaterów, ale i tak jest cudnie ;pp

    Zapraszam: http://kissmeeeee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. specjalnie nie dodaje, bo wtedy można pobawić się wyobraźnią :)

      Usuń
  25. wiesz tak patrze na adres bloga i zastanawiam się dlaczego 69 haha?
    fajne opowiadanie, czekam na dalszy ciąg i dodaje do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zapraszam na bloga z opowiadaniem o One Direction http://my-life-it-one-direction.blogspot.com/ Jeśli już wejdziesz i przeczytasz to proszę pozostaw komentarz ze swoją opinią, jest dla mnie ważna.
    Jeśli możesz informuj mnie o nowych postach. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny rozdział , mam nadzieje , że Chealsy bd ze Spenserem ;D

    OdpowiedzUsuń
  28. Jej trochę zaniedbałam... ale nadrabiam. Powiem, że nie mogłam się oderwac od czytania. dodawać mi tu szybko nowy ! :D
    tym czasem zapraszam http://dlaczego-to-takie-trudne.blogspot.com/
    Pozdrawiam
    Nika
    I niech oni się pogodza :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Masz bardzo ciekawy pomysł, przystępnie piszesz; jestem ciekawa dalszych losów bohaterów ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. super kocham twoje opowiadania i czekam na nn :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Mm :P jakie to fajne ;d
    ciekawe czemu tak Emily ;p ( miley0501)

    OdpowiedzUsuń
  32. hah ! bardzooo boskie ;p podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
  33. super!
    nie moge sie doczekac nastepnego. to opowiadanie jest mega. najlepsze jakie czytałam.
    melody :D

    OdpowiedzUsuń
  34. genialne. takie wciągające. czytam od poczatku:)
    trzymam kciuki. Polly1982

    OdpowiedzUsuń
  35. no naprawde ciekawy xx
    wciąga! :')

    OdpowiedzUsuń
  36. Super < 3 zapraszam do mnie need-you-here

    OdpowiedzUsuń
  37. Ty wiesz co ... weź napisz książkę ! Ja ci mówie
    miałabyś branie ; P . Serio twoje opowiadanie jest nieziemskie ; )


    onedream-oneband-1d.blogspot.com
    http://one-thing-about-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń