.

środa, 18 kwietnia 2012

Rozdział 13

Drzwi otworzyła nam oczywiście jeszcze niegotowa Amy. Poszłyśmy do niej na górę do pokoju zostawiając na dole ojca, który poszedł do siedzących w salonie matki i brata. Wchodząc po schodach zauważyła, że w domu nie czuć już alkoholu a zamiast walających się po podłodze stertach brudnych ubrań nie ma śladu bo wszystko jest dokładnie wyczyszczone. Ucieszyłam się na ten widok. Wreszcie zaczynało być tutaj normalnie, jak przystało na przykładną rodzinę. Weszłyśmy do pokoju po czym Amy usiadła na łóżku.
- Amy no chodź! Pospiesz się. – Popędziła ją Lizzy.
- Sama nie wiem czy iść w ogóle na tą dyskotekę. – Zaczęła.
- Słuchaj.. Przez ten czas jak cię nie było ludzie w szkole zaczęli wymyślać niestworzone historie na twój temat. Niektórzy nawet mówili, że wylądowałaś w psychiatryku a teraz zaszyłaś się w domu odcinając się od wszystkich. Jutro jest dobry moment żeby pokazać wszystkim, że jest wszystko okej i położyć kres tym plotkom. – Doradziłam.
- Masz racje. Ostatnio naprawdę od wszystkich się odwróciłam. – Spojrzała w podłogę.
- Uszy do góry i zbieramy się! – Zachęciła Lizzy podając Amy torbę.
Zbiegłyśmy na dół i poszłyśmy jeszcze do rodziców do salonu.
- O której będziecie? – Spytał ojciec.
 Drzwi otworzyła nam oczywiście jeszcze niegotowa Amy. Poszłyśmy do niej na górę do pokoju zostawiając na dole ojca, który poszedł do siedzących w salonie matki i brata. Wchodząc po schodach zauważyła, że w domu nie czuć już alkoholu a zamiast walających się po podłodze stertach brudnych ubrań nie ma śladu bo wszystko jest dokładnie wyczyszczone. Ucieszyłam się na ten widok. Wreszcie zaczynało być tutaj normalnie, jak przystało na przykładną rodzinę. Weszłyśmy do pokoju po czym Amy usiadła na łóżku.
- Amy no chodź! Pospiesz się. – Popędziła ją Lizzy.
- Sama nie wiem czy iść w ogóle na tą dyskotekę. – Zaczęła.
- Słuchaj.. Przez ten czas jak cię nie było ludzie w szkole zaczęli wymyślać niestworzone historie na twój temat. Niektórzy nawet mówili, że wylądowałaś w psychiatryku a teraz zaszyłaś się w domu odcinając się od wszystkich. Jutro jest dobry moment żeby pokazać wszystkim, że jest wszystko okej i położyć kres tym plotkom. – Doradziłam.
- Masz racje. Ostatnio naprawdę od wszystkich się odwróciłam. – Spojrzała w podłogę.
- Uszy do góry i zbieramy się! – Zachęciła Lizzy podając Amy torbę.
Zbiegłyśmy na dół i poszłyśmy jeszcze do rodziców do salonu.
- Trudno powiedzieć. To zależy czy będą korki na drogach no i oczywiście czy wpadnie nam coś w oko. – Zaśmiałam się.
- Dobra. To jeździe powoli i uważajcie tam na kieszonkowców. – Krzyknął.
- Cicho już. – Uśmiechnęłam się. – Miłej zabawy.
- Wam również. – Powiedziała mama Amy – Donna.
Wyszłyśmy z domu i wepchałyśmy się do małego samochodu Lizzy.
- Kierunek – Polson, cel – sklep z ciuchami. – Krzyknęła Lizzy.
Byłam trochę zażenowana jej entuzjazmem. Czasami mnie przerażała. Od razu przypomniały mi się filmy dla nastolatek gdzie grono najlepszych przyjaciółek jedzie na zakupy a potem są księżniczkami na balu i wszyscy na nie patrzą, a na koniec pojawia się książę. Zemdliło mnie ale udawałam, że wszystko jest okej. Szczerze to nie miałam ochoty w ogóle iść na tą dyskotekę. No bo po co? Dla kogo?  Spencer to …. DLACZEGO ON?! DLACZEGO ZAWSZE TO ON JAKO PIERWSZY PRZYCHODZI MI NA MYŚL – Ugryzłam się w język. Załóżmy, że jak bym miała tam chociaż więcej znajomych płci męskiej, którzy lubili by mnie, to jeszcze bym miała powód iść. No ale dzięki Emily tak nie jest. Więc szczerze idę tam tylko po to, żeby dotrzymać koleżance towarzystwa.
- Macie już jakieś wyobrażenie sukienek? – Spytała Amy.
- Myślałam nad czymś na pewno wygodnym. Długiej sukni nie kupię na pewno, bo będzie mi niewygodnie poza tym jak co roku gorąco jest na sali gimnastycznej kiedy to 500 osób znajduje się w małej klitce. Z tego co widziałam dzisiaj to Dean zakłada niebieską koszulę, więc pomyślałam, że może coś w odcieniu błękitu to będziemy do siebie pasować kolorystycznie. Do tego jakieś wysokie szpilki… - Rozmarzyła się Lizzy.
- Miało być wygodnie a ty wyjeżdżasz mi tu z wysokimi szpilkami. – Wtrąciłam.
- Oj tam. Potem zmienię na jakieś baletki ale wejście musi być mocne. – Zaśmiała się. – A wy nad czym myślałyście?
- Ja to coś klasycznego może małą czarną? Będzie się fajnie kontrastować z pomarańczowymi kudłami.. – Wzięła kosmyk w palce. - No i obowiązkowo jakieś szpilki i złote dodatki.
- A ja to nawet nie wiem. Nie myślałam nad tym. Jakąś tam zwykłą, niewyróżniającą się. – Wzruszyłam ramionami.
- Oj Cheals! To, że on jest z nią nie oznacza, że nie możesz się dobrze bawić. - Powiedziała Lizzy.
- Ale to nie o to chodzi. – Zaczęłam.
- To o co? – Przerwała mi. – Pomyśl sobie, że tam właśnie możesz mu pokazać to co mógł mieć, a co stracił. Odwal się jakoś, zrób się na bóstwo i pokaż mu drugą twarz Chealsy. Wyglądaj lepiej od tej wrednej małpy. Niech żałuje. – Dokończyła Amy.
- Amy ma racje! – Powiedziała Lizzy. – Pokaż Emily, że wcale nie dałaś za wygraną, żeby nie poczuła się za pewnie przy nim. Poza tym może uda ci się z nim pogadać na dyskotece.
- Co? Mam z nim rozmawiać? Ponad tydzień starałam się go ignorować i teraz mam okazać skruchę? – Odparłam zdziwiona. – Na pewno nie.
- Cheals my głupie nie jesteśmy. Dobrze wiemy, że ty go kochasz. Wtedy to tylko ty mu wykrzyczałaś co ty o tym sądzisz, nie dając mu dojść do głosu. – Ciągnęła Amy.
- Właśnie. Może miał swoje powody. Może nie powiedział ci o wszystkim. Powinniście spokojnie porozmawiać. – Dokończyła Lizzy.
- No ale na dyskotece? Gdzie wszyscy będą się na nas gapić i będzie tak głośno?
- To poproś go czy możecie porozmawiać na zewnątrz. – Zaproponowała Amy.
- Sama nie wiem. To wszystko dzieje się zbyt szybko. Tydzień temu postanowiłam, że będę z nim spędzać więcej czasu, zaraz potem zmieniłam zdanie i stwierdziałam, że powinnam zerwać z nim kontakt i gdy rzeczywiście to zrobiłam to po tygodniu mam go przepraszać? – Byłam oszołomiona.
- Nie przepraszać tylko spokojnie porozmawiać. – Powiedziała Lizzy.
- My nie karzemy ci tego zrobić. Tylko radzimy z całego serca. Nie chcemy żebyś cierpiała. – Pogłaskała mnie Amy.
- Pomyśle o tym później.
W końcu po godzinnej drodze (niestety) dotarłyśmy na miejsce.
- Mój tata powiedział, że zajedziemy w niecałe pół godzinki. – Zaśmiałam się spoglądając na garbusa.
- Nie moja wina, że jest piątek i ludzie wyjeżdżają na weekend. – Odparła Lizzy.
- Wina kierowców? – Parsknęłam.
Lizzy pokazała mi język. Weszłyśmy do pierwszego sklepu. Był nieduży i wyglądał mi raczej na second-hand. Wydawał się nawet okej. Zaczęłyśmy przebierać między wieszakami szukając odpowiedniej sukienki.
- Jakieś dziwne one. – Rzuciła Amy. – Albo same długie do ziemi albo znowu takie krótkie, że tyłek widać.
- W takim razie idziemy do następnego. – Zarządziła Lizzy.
Udałyśmy się do sklepu naprzeciwko. Minęłyśmy po drodze duży ogromny piękny sklep a na wystawach wisiały piękne suknie balowe.
- O ja pierdziele. – Odparła Amy.
- Cuuudo. – Poparła ją Lizzy wpatrując się w sukienki z otwartą buzią.
- Halo dziewczyny? Nawet o tym nie myślcie. To nie na naszą kieszeń. Ceny pewnie wahają się w okolicach 400$ - 1000$. – Odparłam wywracając oczami.
- Chelasy nie bądź taka sztywna. No chodź tylko zobaczymy. – Spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem Amy.
- Nie ma mowy. Nie mamy tyle czasu. – Zaczęłam się wycofywać.
- Tylko na chwilę. Jeden wieszak! – Powiedziały.
- No dobra niech wam będzie! – Westchnęłam. – Ale tylko jeden i zaraz wychodzimy.
Weszłyśmy do sklepu przez wielkie szklane drzwi.
- Na zewnątrz wydawał się być większy. – Ziewnęłam.
- Chealsy chociaż udawaj, że ci się podoba. – Skarciła mnie Lizzy.
Poszłam z miną męczennicy do wieszaka z napisem „SALE” obok przebieralni. Oniemiałam. W lustrze przeglądała się długonoga piękna blondynka. Mierzyła akurat krótką falbaniastą lekko różową sukienkę. Jej nogi wydawały się być długie aż do nieba. Dziewczyna obróciła się i podziwiała tył sukienki. Spojrzałam na jej twarz i nie mogłam uwierzyć. Emily?! Znowu jest blondynką? W szkole nosiła zazwyczaj rurki i nie eksponowała swoich pięknych nóg. Patrząc na nią straciłam poczucie własnej wartości. Jak mogłam wyglądać lepiej od niej?! Nie mam z nią szans w jakimkolwiek starciu. Choćbym włożyła i suknię za milion dolarów to nie dorastałabym jej nawet do pięt. Odsunęłam się od wieszaka i spuściłam głowę. Dziewczyny podeszły do mnie widząc moją minę.
- Co się stało? – Spytała Lizzy.
Wskazałam dyskretnie palcem.
- O MÓJ BOŻE! – Krzyknęła.
- Cicho bądź! – Szturchnęła ją w ramię Amy.
- No właśnie. I weź tu prześcignij taką. Jest lepsza pod każdym względem. – Westchnęłam.
- Idzie! – Szepnęła.
Przeszłyśmy za tyły przebieralni i czekałyśmy aż wyjdzie ze sklepu. Po 10 minut wróciłyśmy do normalnych zakupów.
- Możemy już stąd wyjść? – Spytałam.
- Teraz tak. Masz racje ceny nie na naszą kieszeń. Idziemy do tego obok ale czeka nas trudna robota. Teraz musimy się jeszcze bardziej postarać. – Odparła Lizzy.
Poszłyśmy do mniejszego sklepu obok. Przeszukałyśmy z 50 wieszaków, każda z nas przymierzyła po 10 sukienek aż w końcu wybrałyśmy wersję ostateczną. Wyszłyśmy na środek sklepu i przeglądałyśmy się w lustrach.
Amy wybrała czarną sukienkę przed kolano z rękawem 3/4 z koronkowym dekoltem. Dobrała do tego wysokie czarne przeplatane buty i metalowe bransoletki.
Lizzy wzięła mocno opinającą w kolorze lekkiego błękitu bez ramiączek sukienkę za kolano z dekoltem w literę V. Do tego wysokie beżowe buty zapinane przed kostkę. Z dodatków wybrała tylko duży pierścionek.
No cóż a ja za namową dziewczyn wzięłam szarą sukienkę na ramiączka w lekki deseń panterki i dobrałam sobie do tego szeroki czarny pas, którym wyeksponowałam talię. Buty czarne klasyczne na czerwonej podeszwie i bransoletkę. W sumie wydałam całą kasę od taty. No ale cóż warto było.
Wyszłyśmy ze sklepu obładowane torbami z bananami na twarzach.
- O matko. Nie mogłabym tak codziennie. To zbyt męczące. – Westchnęła przeciągając się Amy.
- Emily była w swoim żywiole. – Zaśmiałam się. – Która właściwie jest godzina?
- 21.00. – Spojrzała na zegarek.
- 21.00?! - Krzyknęła Amy. – Chcesz mi powiedzieć, że siedziałyśmy w tym sklepie dobre trzy i pół godziny?! – Wytrzeszczyła oczy.
- Hahaha. No jak widać tak. Dobra zmywajmy się do domu. – Zarządziła Lizzy.
Wsadziłyśmy torby do bagażnika i wsiadłyśmy do samochodu. Tym razem udało nam się pokonać drogę w nieco ponad pół godziny. Wjeżdżałyśmy już do miasta leśną drogą. Wyglądałam przez okno podziwiając miasto w świetle latarni. Nagle zobaczyłam stojącą na środku jezdni tę małą dziewczynkę. Lizzy jednak dalej prowadziła pędzącym pojazdem i nie zamierzała się zatrzymać jakby kompletnie jej nie widziała.
- Zatrzymaj się! – Krzyknęłam.
- Chelasy coś się stało? – Spytała zdezorientowana Lizzy.
- Tam. – Wskazałam palcem patrząc na Amy. – Dziecko stoi na drodze. Uważaj!
- Nikogo nie widzę. – Odparła.
- No jak nie? – Spojrzałam na pustą jezdnię. – Zatrzymaj się!
- Cheals uspokój się! – Krzyknęła Amy. – Lizzy jedź dalej.
- Zatrzymaj ten pieprzony samochód! – Wrzasnęłam odpinając pasy.
Lizzy zjechała na pobocze. Wysiałam szybko z wozu rozglądając się dookoła.
- Coś ci się przewidziało. – Powiedziała Lizzy podchodząc do mnie.
- Nie przewidziało mi się. Ona tam stała. Znowu wróciła. – Weszłam  na jezdnię i złapałam się za głowę.
- Kto wrócił? Co się do cholery dzieje? – Spytała zaniepokojona.
- Ona. – Odparłam.
- Ona, czyli kto? – Potrząsnęła mną Lizzy. – Co się z tobą dzieje?
- Po prostu od pewnego czasu widuję pewną dziewczynkę. Często jest obecna w moich snach. Jej twarz wydaje się być znajoma ale za Chiny nie wiem kim ona jest. Sprawy coraz bardziej się komplikują. Myślałam, że to już minęło bo od dawna nie pokazywała się. – Ciągnęłam i spojrzałam na Amy.
- Oj Cheals tak bardzo mi przykro. – Objęła mnie Lizzy. – Może to jakaś twoja rodzina albo coś.
Amy o dziwo nie wysiadła nawet z samochodu tylko siedziała w nim zdenerwowana. Podeszłam do niej bo znowu zachowywała się dziwnie.
- A ty co? W ogóle cię to nie rusza? Wiesz coś o tym? – Spytałam uchylając drzwi. – Może wreszcie do cholery powiesz mi o co tutaj chodzi?! Najpierw w klasie dziwnie się zachowywałaś teraz tutaj. – Wrzeszczałam.
- Uspokój się. – Amy wysiadła z samochodu.
- Nie! Dopóki nie powiesz mi co jest grane. – Powiedziałam opierając się o samochód.
- Naprawdę chciałabym ci to wszystko wytłumaczyć ale nie mogę. – Odparła.
- Co?! Jak to nie możesz?! – Opadła mi szczęka. – To nie dziwne, że mamy takie same blizny? – Zaczęłam płakać. – Myślisz, że uwierzyłam ci jak mówiłaś, że zrobiła ci ją siostra? Ty nawet nie masz siostry! Dodatkowo te nieustanne pukanie do drzwi, przebłyski jakiś historii wyjętych z kontekstu! Nie rozumiesz, że sama zaczynam się siebie bać?! – Płakałam.
- Przebłyski? Już? – Spytała Amy. – Co dokładnie widziałaś?
- A co to ma do rzeczy. To nie istotne. Wyjaśnij mi o co w tym wszystkim chodzi! – Potrząsnęłam ją.
- Możecie mi powiedzieć o co chodzi? – Dopytywała się obejmująca mnie Lizzy.
- Naprawdę nie mogę. Przysięgłam. – Odparła Amy. – Powiedz co widziałaś.
- W takim razie też nie powiem. Coś za coś. – Powiedziałam.
- Cheals naprawdę nie chcesz wiedzieć o co z tym wszystkim chodzi. – Zaczęła.
- Właśnie, że chcę! Chcę żeby to się wszystko skończyło.
- Ale to się nie skończy. To będzie się bardziej komplikować. – Ciągnęła dalej.
- To pomóż mi żeby się nie komplikowało. – Spojrzałam jej w oczy.
- Chciałabym ale nie mogę. – Powiedziała.
- Amy proszę. – Łzy leciały mi ciurkiem. – Ja ci pomogłam, więc ty pomóż mi również.
Widziałam, że Amy nie wie co ma robić i jest w punkcie wyjścia. Zaczęła rozglądać się na boki.
- Amy powiedz jej. – Krzyknęła Lizzy.
- Ty wiesz? – Spytałam ją.
- Wiem. Ale obiecałam Amy. Jeśli ona ci nie powie to nikt inny nie może. Chyba, że Spen… - Ugryzła się w język.
- Spencer? On też jest w to zamieszany? – Powiedziałam zdenerwowana.
- Nie mogę. – Przytuliła mnie Lizzy. – Amy powiedz jej. Jak jej nie powiesz, to będzie jeszcze gorzej.
- Lizzy.. – Zaczęła Amy.
- Nie. Na to nie ma odwrotu a ona nie zapomni o tym. Chcesz stracić jeszcze ją?
- Jak to „jeszcze ją”? – Byłam zszokowana. – Powiedz mi Amy do cholery co się dzieje!
Ta jednak milczała patrząc mi się prosto w oczy. Czyżby nadchodził już koniec? Stałam naprzeciwko niej czekając na jakąkolwiek odpowiedź. Zobaczyłam, że powoli starannie dobiera najodpowiedniejsze słowa. Stałam skupiona wpatrując się w jej usta. Zobaczyłam, że nabiera powietrza do płuc i zamyka oczy po czym powoli wydmuchuje je i szykuje się do zabrania głosu.
*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*
Wow już 13 rozdział :D Szybko poszło. Mam nadzieje, że niedługo dobijemy do 100 obserwatorów :DWszystkim dziękuje za szczere komentarze. Mam nadzieje, że naprawdę czytacie opowiadanie a nie tylko zostawiacie opinie aby się reklamować. Codziennie wchodzę na blogi osób, które zostawiły nowy post czytam a potem szczerze komentuje :) Pod ostatnim rozdziałem było 67 komentarzy!!! Ale marzyłam o 69 - bo to taka magiczna liczba :D W każdym razie mam też smutną wiadomość :( Niestety w ostatnim czasie szwankował mi net i nadal szwankuje. Dlatego następną część dodam dopiero piątek wieczorem (18.00-23.59) A w tym czasie popiszę nowe rozdziały.  PROSZE O SZCZERE KOMENTARZE. DZIEKUJE WSZYSTKIM KTÓRZY REGULARNIE KOMENTUJĄ KOCHAM <3333333333333333
sukienki dziewczyn :

60 komentarzy:

  1. błagam dawaj kolejny ,bo ja się zamęczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ajć, mega. jestem bardzo ciekawa o co chodzi.
    dawaj nexta szybciej : D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też jestem ciekawa o co cho...
    Dawaj dawaj szybciej notke:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Proszę dawaj szybciej tą notkę.. coś mi świta, że ten tata Amy nie zgiął tak jak on mówiła... I, że Chealsy ma tak samo zginąć jak on, albo coś ;p. Ciekawa jestem o co w tym wszystkim chodzi.. !!

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaaa !
    Znowu będę bała się iść do kibla O.O
    Ale dobra.. Trzeba się ogarnąć : D
    Dziękuję, że komentujesz moje blogi < 333
    Rozdział jest świetny, zresztą jak zawsze ^.^
    Czekam na następny : )))
    Pozdrawiam Wiki. <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział świetny!!!!
    Chyba nie wytrzymam do piątku;(
    Chciałabym już wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi;D
    P.S. Sukienki dziewczyn są zajebiste!!!
    ;****

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetniee ! ;) Nie wiem czy dam radę do piątku ;D ;* Chce już wiedzieć o co chodzi ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś Genialna! Uwielbiam jak piszesz. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. <3 Jestem bardzo ciekawa jak to wszystko się potoczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurde. To jest genialne ;d.

    OdpowiedzUsuń
  10. no zajebiasteee !
    dodaawaj szybciej <3 i wbijaj do mnie ;d ;**

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny !! chce następny .. ja nie mogę spać przez te twoje rozdziały... chce więcej i dłuższe ;) zapraszam do mnie ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeju pisz szybko bo normalnie ciekawość mnie zżera, co chce jej powiedzieć xD
    Hmm a rozdział? Jak zawsze super :) Pozostaje mi tylko czekać na kolejny :):) kocham to <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak myślałam, że Amy jest w to zamieszana.. Musi jej powiedzieć! Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, umieram z ciekawości o co w tym wszystkim chodzi!

    http://one-direction-lifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Najładniejszą sukienkę ma Amy. Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojj wyszedł świetnie :D naprawdę jest genialny czekam na następny:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Cholera, zaczynam się bać. Dodaj szybciej rozdział, jak możesz. :D
    No i Spencer jest to wmieszany, aaaa.! :D
    Okey, już się ogarniam. :D Czekam na next;a. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Genialny rozdział :] Naprawdę super :]

    OdpowiedzUsuń
  18. świetne. zżera mnie ciekawość, co będzie dalej : ) szybko dodaj następny : ) ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. świetny rozdział.!!
    ciekawe jak to wszystko się wyjaśni. ;]
    czekam z niecierpliwością na nn.
    pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeej, nie moge się doczekać co to jest! ;)
    Czekam na następny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale mnie zaciekawilas dziewczyno! Jestem ciekawa o co w tym wszystkim chodzi! ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. kurde Twój blog jest jak narkotyk nie da sie od niego uwolnic :D
    rozdział jak zwykle przefantastyczny :)
    czekam na wyjaśnienia całej sprawy i na NN rozdział :*
    pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  23. zajebisteee !
    czekam z niecierpliwością ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. achh! zajebisty rozdział. ;D
    jestem ciekawa o co chodzi z tym wszystkim. ;)
    nie wiem czy dam radę wytrzymać do piątku. ;*
    daj szybciej. <3


    katy97

    OdpowiedzUsuń
  25. O boże ! Zajebiste .. Jestem ciekawa co będzie dalej . Czekam na następny . ;>>
    Zapraszam do mnie : http://my-life-and-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. BOŻEBOŻEBOŻEBOŻEBOŻEBOŻEBOŻE. <3 AAAAAAAAAA! fvkljxnzcdcxvm fN VKDXJCBFLG IZFDSOGN BVBVNDFB NG. <3

    Boże, świetny! Nie mogę uwierzyć, że w końcu się wszystko wyjaśni, boże szybkoszybkoszybko kolejny! <3

    KLDGRF SBHIKLGF/ BNV BOŻEBOŻEBOŻEBOŻEV <3
    PS. Sorry, ale emocje wzięły górę, więc nie stać mnie na żaden inteligentny komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  27. Boże !!
    zajebiste ! mówie Ci >3
    Zajebiście Tutaj : )
    zapraszam do mnie http://polishbeliebers1994.blogspot.com/
    Jutro jak znajdę Czas przeczytam reszte i skomęntuje :_)

    OdpowiedzUsuń
  28. I co ja ma ci niby napisać? Znowu genialnie! Piszesz tak świetnie, że aż mi słów brakuje. Szkoda tylko, że net szwankuje, ale jakoś damy radę, choć z takim zakończeniem rozdziału będzie ciężko... ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. No nareszcie moja upiorna dziewczynka .! Zapomniałaś napisać o jej misiu . Jestem zawiedziona .! :D

    Wspominałam już, że nie lubię Spencer'a ? Spencer to gej!; )

    Czekam na następny, bo oczywiście jestem ciekawa tej mrocznej strony opowiadania.<3 A tak wgl kto to jest ,,obeey,, ??

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetne. Jejciu no już myślałam, że się dowiem co jest, a Ty przerywasz w takim momencie no :c
    Ale co tam czekam na nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudoo blog x3 Czekam na następny <3
    Pozdrawiam Nancy x33

    OdpowiedzUsuń
  32. rozdział pro! po prostu wymiękam! oby tak dalej! xxx

    OdpowiedzUsuń
  33. WOW!! Bardzo przyjemny rozdział :p Zastanawia mnie to dlaczego Emily znów przefarbowała włosy...Mam nadzieję, że w kolejnym rozdziale wszystko się wyjaśni. Amy zdradzi tą tajemnicę i dowiemy się o co chodzi z tą małą dziewczynką :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Podoba mi się.:D Czekam na kolejny.:D

    OdpowiedzUsuń
  35. TROLOLOLOLOLO. xD
    Nieeeeeeeeeeee.! No kurdee. Dodaj szybko kolejny bo jestem tak ciekawaa. Rozdział świetny a za ta końcówkę to cię zabije. Teraz muszę czkeać na kolejny. ;(

    OdpowiedzUsuń
  36. Zajebisty rozdział. Bardzo jestem ciekawa o co caman z tą Amy...

    OdpowiedzUsuń
  37. zajebisty rozdział kochana i czekam na nn :P

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudne! Szybko, dawaj następną część, bo nie mogę się doczekać!

    stosiedem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetne, czekam na nn:***
    Zapraszam do mnie:
    1dtutajjestmoje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Jak mogłaś skończyć w takim momencie ?! I jeszcze nam mówisz, ze dodasz dopiero w piątek, no nie wierze -,-.
    Sukienka Amy najlepsza <3 ! I jestem bardzo ciekawa o co chodzi z tymi bliznami z tą dziewczynką i z tymi wszystkimi okropnymi rzeczami. Czemu ty tak karasz te dziewczyny?! co one ci złego zrobiły? haha :3 Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :3 [directionstory-second-life]

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny ten rozdział. Masz dziewczyno talent. Nie mogę doczekać się następnego. :D

    OdpowiedzUsuń
  42. kuźwa,dziewczyno! Czemu przerwałaś akurat w takim momencie?? FOCH ! XD czekam do piątku, ale chyba się nie doczekam z tej całej ciekawości... ;D
    pzdr ;*

    OdpowiedzUsuń
  43. w takim momencie ?! ;D kobieto ! nie robi się takich rzeczy. czekam na kolejny, a ten jest świetny jak zwykle zresztą. I sukienki śliczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. U Mnie nowy rozdział ! http://madeinparadise1d.blogspot.com/ .
    Zapraszam do Komentowania :P

    OdpowiedzUsuń
  45. ZAJEBISTY!! Dodawaj szyybko następny!!
    Sukienki BOSKIE!! <33
    Pzdr ; *

    OdpowiedzUsuń
  46. Jezu świetne. <3
    Nie czytałam wszystkich, ale ciekawie się zapowiada :D
    Dodaję do obserwatorów ! :)

    OdpowiedzUsuń
  47. cudowne.!: **
    Czekam na następny .:3

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja już ci to kiedyś napisałam, ale powtórzę raz jeszcze: JESTEŚ MEGA ZAJEBIŚCIE UTALENTOWANA!
    Kocham twojego blogaa! :)
    Proszę o kolejny rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
  49. Aaa !! Jak ja to opowiadanie KOCHAM !!
    masz dziewczyno megaa talent :D
    dzięki że się z nami nim dzielisz !

    OdpowiedzUsuń
  50. Masz talent :D Chyba nic więcej nie muszę pisać. Czekam na next i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Jeja To Jest Mega . ;D Czekam na następny z niecierpliwością . :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Zajebisty:D Czekam na nastepny z niecierpliwoscia.Pozdrawiam A.:)

    OdpowiedzUsuń
  53. jesteś prześwietna. To jest tak ciekawe ze ja na lekcjach czytam w telefonie. Prawdę mówiąc przeczytałabym przed zaśnięciem jak leżę w łóżku, ale trochę się bałam momentami. zwłaszcza jak to pukanie do drzwi było to wymiękłam i postanowiłam czytać w szkole jak jest jasno. Nie zdążyłam zagłosować w sondzie, ale jestem za tym żeby przeprosiła ! ;p.
    i czekam na następny rozdział. To już za chwile ^^
    i jakbyś się nudziła czy coś to zapraszam na mojego bloga
    www.oczami-kary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  54. zajebiste uwielbiam cię dziewczyno *_*

    zapraszam do mnie na 13 rozdział http://directionersx8.blogspot.com/ ; D

    OdpowiedzUsuń
  55. asdksbfkgdhdfkd
    O ja Cie piernicze , ale się skomplikowało ... jeju .. świetnie piszesz , wszystko jest takie płynne . Poprostu niesamowite .

    OdpowiedzUsuń
  56. O jaaa . Ale zajebiaszcze <33
    Ciekawe co wymyśliłaś ; )

    OdpowiedzUsuń