.

piątek, 27 kwietnia 2012

Rozdział 16

- I po prostu doszłam do wniosku, że nie chcę żeby… - Zaczęłam.
Przetańczyliśmy chyba z pięć wolnych i szybkich piosenek. W końcu padnięta usiadłam przy stoliku ze szklanką lemoniady. Obserwowałam tańczących dookoła mnie a w szczególności wypatrywałam powrotu Spencera.
- I o to mi właśnie chodziło. – Puściłam oczko i wzięłam ostatni łyk lemoniady po czym poszłyśmy tańczyć na parkiecie.

- Spencer?! Spencer? – Krzyknęła stojąca w drzwiach zapłakana Emily.
Odwróciłam wzrok i spojrzałam na nią. ‘Co ona tu do cholery robi?! Niech idzie sobie stąd. Jak zwykle wszystko psuje’ – Pomyślałam przenosząc wzrok z powrotem na Spencera, który wpatrywał się zdezorientowanym wzrokiem.
- Później dokończymy okej? Zaraz przyjdę. – Poklepał mnie po ramieniu i podbiegł do Emily.
- Jasne…. – Powiedziałam zrezygnowana klnąc pod nosem.
Chłopak podbiegł do Emily i mocno ją przytulił  wymienili pare zdań i poszli się przejść. Wpatrywałam się przez jakiś czas na ich dwa cienie idące w stronę księżyca. Odwróciłam wzrok dopiero kiedy zniknęły mi z oczu. Stałam sama wśród obejmujących się par opierając się o barierkę i wyglądałam w dal. Byłam po równi zła na siebie jak i na Emily. Na siebie bo równie dobrze mogłam się nie plątać tylko powiedzieć co miałam powiedzieć. A na Emily bo ta głupia jędza zawsze coś wymyśli, żebym nie zbliżyła się za bardzo do Spencera. Zdziwiło mnie tylko dlaczego była zapłakana. Co dziwniejsze przyszła w takim stanie do szkoły. Fakt faktem nawet nie założyła swojej pięknej blado różowej sukienki tylko przyszła w jeansach i białym luźnym sweterku.
Stałam dobre 15 minut wspominając tamte spędzone razem ze Spencerem miesiące.
- I co już po wszystkim? – Podeszła mnie zza tyłu Amy.
-Ta. – Powiedziałam spoglądając na nią.
- Co jest? Mów.
- Emily przyszła.
- No i co?
- I znalazła Spencera akurat jak chciałam mu powiedzieć.
- Ale zdążyłaś?
- No właśnie nie. Krzyknęła w tym samym momencie.
- No to kiszka. I poszedł do niej od razu?
- A co miał zrobić jak płakała…
- Płakała? – Spytała zdziwiona.
- No. W dodatku spodziewałam się, że będzie miała wejście jak prawdziwa królowa w tej swojej kiecce. A tu nic. Przyszła w zwykłym ubraniu.
- Jak to? Serio?
- No. Właśnie nie wiem co jest grane ale to nie wróży nic dobrego. Może po prostu nie jest mi pisane ze Spencerem i już. Sama mówiłaś, że dwie naznaczone osoby jeszcze nigdy się nie złączyły.
- Oj Cheals może po prostu nigdy obydwie na siebie nie trafiły i już. Nie dramatyzuj. Powiedział coś jeszcze?
- Że pogadamy później i zaraz przyjdzie. – Odparłam spoglądając w dół.
- Dobre i to. Oj nie martw się. Poczekać mam tutaj z tobą? – Spytała obejmując mnie.
- Niee. Idź baw się. Nie chcę żeby wszyscy przeze mnie mieli zepsutą dyskotekę. Poza tym Lizzy została sama.
- Nie wygłupiaj się. Lizzy ma Dean’a. Na pewno chcesz zostać sama?
- Tak idź już. Proszę.
Dziewczyna przytuliła mnie mocno po czym wróciła na salę a ja wpatrywałam się wciąż w strumyk wody, który przepływał tuż przy tarasie.
- Emily poczekaj! Emily! – Usłyszałam głos Spencera.
Odwróciłam się momentalnie i zobaczyłam wbiegającą całą zapłakaną Emily na salę. Chłopak biegł chwilę za nią po czym zatrzymał się i kopnął lekko w ziemię, że zrobił dym po czym usiadł na kamieniu. Patrzyłam na to wszystko ze stoickim spokojem. ‘Może się pokłócili. Oby’ – Pomyślałam. Wiem, że to było niemiłe i chamskie z mojej strony. Bo powinnam była się cieszyć z ich szczęścia. Ale chyba gorzej i bardziej nienormalnie byłoby gdybym rzeczywiście cieszyła się z JEJ szczęścia.  Więc wszystko było mi jedno. Odczekałam parę minut, dając mu czas na ochłonięcie. Chłopak siedział wciąż na kamieniu i patrzył w dal. Ostrożnie zeszłam z tarasu i podeszłam do chłopaka.
- Wszystko okej? – Spytałam niepewnie stając obok niego.
- Nie.
- Coś się stało?
Nie usłyszałam jednak odpowiedzi tylko Spencer złapał się za głowę i spuścił ją w dół.
- Ej co jest?! – Przykucnęłam obok niego. – Widzę, że coś nie gra.
- Emily jest w ciąży. – Powiedział.
- Co kurwa? – Powiedziałam szeptem.
Momentalnie zaszkliły mi się oczy i zamurowało mnie. Te słowa nadzwyczajnie mnie dobiły. Zrobiło mi się słabo, więc usiadłam na trawie. To oznaczało, że Spencer’a i Emily do końca życia będzie coś łączyło. A mianowicie dziecko. Ich wspólne dziecko. To był gwóźdź do trumny. Nie wiedziałam jak mam zaaragować. Przed oczami stanęły mi wszystkie chwile spędzone z nim sam na sam – spacer wieczorem, spotkanie na balkonie, wizyta w knajpce, rozmowa pod sklepem z narzędziami, spacer po lesie, rozmowa w stołówce, kłótnia w pokoju aż wreszcie na koniec małe dziecko.
- Aaaale jak to? – Wykrztusiłam.
- Normalnie.
- No ale nie mieliście….  – Powiedziałam lekko skrępowana.
- Mieliśmy no ale widocznie… - Przerwał.
- Rozumiem. Sory że się pytam. Nie chcę być wścibska ale trudno mi w to uwierzyć.
- To pomyśl jak mi jest trudno. Nie wiem jak mam się zachować.
Byłam załamana. Spojrzałam w górę i zatrzepotałam rzęsami, aby zapobiec spływaniu łez. Czułam, że za moment popłynę. No ale trudno przeszłości nie cofnę. Nie zmienię tego co było. To się po prostu stało i już. Podniosłam się z ziemi, poprawiłam sukienkę i poklepałam Spencera po ramieniu.
- Będzie dobrze. Poradzicie sobie.
- Ta. Jasne. Mówisz to jakbyś była tego stuprocentowo pewna. – Spojrzał na mnie. -Miałaś coś dokończyć tak a propos. – Powiedział.
- To już nie ważne.. – Powiedziałam łamiącym się głosem spoglądając mu w oczy.
- Na pewno?
- Tak. Sorry ale muszę iść. – Gdy tylko odwróciłam się od niego momentalnie po policzkach pociekły mi łzy. Szłam uparcie w stronę sali z głową uniesioną do góry. Wiedziałam, że to nie był przypadek. Emily dobrze wiedziała co robi. To był właśnie jej plan na zatrzymanie Spencer’a przy sobie do końca. To był ten sposób. Jeszcze bardziej ją za to znienawidziłam. Miałam ochotę przy wszystkich jej wygarnąć ale z drugiej strony chyba jeszcze bardziej bym się pogrążyła. Przeszłam przez salę jak burza po czym podeszłam do tańczącej z Dean’em Lizzy.
- Idę do domu.
- Co się stało?! Chealsy! – Położyła mi ręce na ramionach i zajrzała głęboko w oczy.
- Daj mi kluczyki.
- Powiedz co się stało!
- Powiedziałam daj mi te cholerne kluczyki! – Wrzasnęłam tak, że ludzie tańczący dookoła spojrzeli się na mnie.
- Nie Chealsy! Dopóki nie powiesz mi o co chodzi!
- W takim razie wracam na piechotę. – Odwróciłam się i wyszłam z sali.
Dziewczyna wybiegła za mną i podeszła do samochodu.
- Nigdzie nie pojedziesz w takim stanie! Jeszcze sobie coś zrobisz. Odwiozę cię. – Odpowiedziała wsiadając do środka.
Usiadłam na miejscu pasażera i zapięłam pasy.
- Powiedz co się stało! Rozmawiałaś z nim? Co on ci powiedział?
- Nic. Kompletnie nic.
- Jak to nic? Nie powiedziałaś mu?!
- Nie.
- Czemu?
- Bo to i tak nie miało sensu. – Powiedziałam patrząc się przed siebie.
- Ale dlaczego? – Spytała.
Zaszkliły mi się oczy.
- Bo Emily jest w ciąży. – Wybuchłam płaczem.
- Co?! – Dziewczynie również zaszkliły się oczy. – Chealsy nie płacz! On nie jest tego wart! – Objęła mnie mocno przyciskając mi głowę do jej piersi.
- Nie rozumiesz, że ona sobie to wszystko zaplanowała! Wszystko! Ta głupia ciąża to wszystko podstęp. – Histeryzowałam. – Teraz to dziecko będzie ich łączyć już na zawsze! Do końca życia. Ona wie, że Spencer jej nie zostawi nigdy! – Płakałam.
- Shhh… Uspokój się. On nie jest tego wart naprawdę. Powinnaś o nim zapomnieć. Tak będzie dla ciebie lepiej.
- Jest jeszcze gorzej! Co jeszcze może się przydarzyć?! Tyle pracy, wydana kasa na nic! Nawet nie zauważył! – Szlochałam.
- Pójdę mu powiedzieć jakim jest cholernie tępym palantem, że tak po prostu odpuścił. – Nacisnęła klamkę od drzwi.
- Lizzy. – Złapałam ją za rękę. – To nic nie da. To po prostu jest definitywny koniec tego fikcyjnego czegoś.
- Dasz satysfakcje po raz kolejny Emily?
- A mam jakiś wybór?
- Owszem. Wrócisz na salę jak gdyby nigdy nic. Weźmiesz pierwszego lepszego chłopaka i przetańczysz z nim całą noc. Pokaż mu po raz kolejny co stracił. – Powiedziała.
- Lizzy to nie jest dobry moment. Spójrz jak ja wyglądam. Poza tym nie chcę się z nim bawić w ciuciubabkę. Zobacz ile razy mówiłaś, że powinnam o nim zapomnieć, a zaraz zmieniałam zdanie i leciałam do niego gotowa go przeprosić. Tak się nie da. Ja nie zapomnę. Tego mogę być pewna. Tym bardziej o ciąży. Za kilka miesięcy będę musiała codziennie znosić widok szczęśliwej rodzinki. Wcale bym się nie zdziwiła gdyby Spencer w takim wypadku poprosił ją o rękę.
- Chealsy a skąd wiesz? Skąd wiesz, że on będzie chciał wychowywać to dziecko? Może wcale tego nie chce. Na razie nie wybiegaj tak daleko w przyszłość. Nie wiadomo co będzie i co między nimi zajdzie. Po prostu odpuść to sobie teraz i daj sobie czas. Tym bardziej, że niedługo twoje urodziny. Nie przejmuj się nimi i nie zwracaj uwagi na te zamieszanie, które na pewno wywoła specjalnie wokół siebie Emily.  – Chodź! – Wysiadła z samochodu i otworzyła drzwi od strony pasażera.
- Nie mogę. Nie teraz.
- Możesz! Właśnie teraz!  – Wyciągnęła mnie za rękę. – Zaszalej. Odreaguj. Zapomnij.
‘Tak. Właśnie muszę zapomnieć. Zacząć żyć moim życiem. To koniec bycia grzeczną Chealsy. Koniec koniec, koniec. Już ja pokażę tej wrednej suce kto tu rządzi.’ – Poprawiłam oczy, wyprostowałam się,  wciągnęłam brzuch i poszłam dumnie w stronę sali.
- Brawo Cheals! Zapomnij. – Wzięła mnie pod rękę i weszłyśmy na salę.
Pomyślałam, że najlepszym celem okaże się dobry kumpel Spencera – Scott, który zresztą dzisiaj lgnął do mnie, więc nie powinno być w tym nic trudnego. Rozejrzałam się po sali szukając go i wreszcie TAK! Rozmawiał ze Spencerem przy drzwiach tarasowych. Podeszłam do nich zwinnym krokiem i wplotłam palce w dłoń Scott’a. Po czym przytuliłam go od tyłu i wciągnęłam nosem zapach jego perfum.
- O Chealsy – Odwrócił się zdziwiony.
W tej chwili złapałam jego twarz rękoma i namiętnie pocałowałam w usta. – Zatańczysz? – Spojrzałam ukradkiem na Spencera. Wlepiał swoje wielkie gały we mnie z otwartą buzią. Puściłam mu oczko po czym wzięłam Scott’a za rękę i poprowadziłam na środek parkietu.
- Powiesz mi co to było? – Spytał zaskoczony obejmując mnie.
- Hmm no tak. Pocałunek o ile się nie mylę. – Odparłam splatając mu ręce na szyi.
- W każdym razie – odlot. – Uśmiechnął się.
Tańczyliśmy objęci tak blisko siebie, że nasze twarze niemal ciągle stykały się ze sobą. Zdałam sobie sprawę, że w sumie oboje są do siebie podobni. Włosy.. tyle, że Scott ma jaśniejsze, oczy tak samo błękitne no i styl też taki sam. Tylko pod względem charakteru zupełnie inni.
- Szczerze to nie spodziewałem się tego po tobie. Myślałem, że mnie nie lubisz. – Odparł.
- Widzisz kochanie. Ludzie się zmieniają. Nawet nie wiesz jak szybko. – Pocałowałam go w usta i nie mogąc się powstrzymać spojrzałam ukradkiem na Spencera, który zmroził mnie wzrokiem a następnie wyszedł z sali.
‘I dobrze mu tak. Zrobił bachora niech się martwi. Mógł nie szaleć i teraz nie płacić za to’. – Pomyślałam.
- Nie wiedziałem, że tak dobrze całujesz.
- Oj dużo rzeczy jeszcze o mnie nie wiesz.. – Uśmiechnęłam się.
- Co tak sama siedzisz? – Podeszły do mnie Lizzy i Amy.
- Weźcie… Jestem padnięta. – Wystawiłam język.
- Hahaha Scott cię tak wymęczył?
- A kto inny. – Uśmiechnęłam się.
- I jak było?
- Szczerze to zaczynam go lubić. – Parsknęłam śmiechem.
- Żartujesz!
- Mówię poważnie. Jest zupełnie inny. Może to będzie miało dobry wpływ na mnie. Taka zmiana otoczenia. – Wzruszyłam ramionami;
- Dobry albo zły wpływ Chealsy. – Przechyliła głowę Amy.
- Właśnie. To, że dobrze się bawisz i robisz na złość Spencer’owi, nie oznacza, że równie dobrze bawi się Scott. – Poparła ją Lizzy.
- Co wy gadacie?! Scott mnie uwielbia. – Uśmiechnęłam się.
- Chodzi mi o to, że musisz też pamiętać i zadbać o uczucia Scott’a. Pomyśl jakie będzie miał na twój temat zdanie jak się dowie, że to wszystko ściema.
- Skąd wiesz, że ściema? Może naprawdę się zakochałam.
- A zakochałaś?
- Nie. – Spuściłam wzrok. – To bez znaczenia. On się nie dowie. A potem zobaczy się co robić dalej.
- Oj Chealsy Chealsy. Nie spodziewałam się tego po tobie.
*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*Ufff wreszcie jest! mam nadzieje ze sie wam podoba bo trochę nad nim posiedziałam przez co tak długo nie dodawałam. W każdym razie jak zwykle dziękuje wszystkim tym którzy czytają i komentują! xdWOW PONAD 11 000 WEJŚĆ! TROLOLOLO TARZAM SIĘ ZE SZCZĘŚCIA :DW OSTATNIM CZASIE NIE BYŁO ŻADNYCH PYTAŃ DO MNIE :)Kolejną notkę dodam w poniedziałem wieczorem :)

51 komentarzy:

  1. Ej mam takie dwie myśli albo ona wymyśliła tą ciążę albo ojcem jest ten drugi ! :D
    Szkoda, że dopiero w poniedziałek :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie to samo pomyślałam ;) A tak ogólnie to rozdział świetny ;D

      Usuń
    2. dokładnie to samo miałam na myśli jak to czytałam!!^^

      Usuń
  2. GENIALNYY. Zadziwiłaś mnie totalnie. Nie spodziewałam się. Niecierpliwie czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wreszcie kolejny rozdział :)Emily w ciąży? Że co?!! Nie no gorzej być już nie mogło. Mam nadzieję, ze to dziecko nie jest Spencera :) Chealsy i Scott? WOW!! Czekam na next'a :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski!! mam nadzieję, że to nie dziecko Spencera, który może w końcu mógłby być z Chealsy. :)
    Weny!

    OdpowiedzUsuń
  5. achh, po prostu brak mi słów. ;**
    cudny, genialny, świetny, zajebisty rozdział. ;D
    KOCHAM te twoje opowiadanie! <33
    czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział. ;)
    mam prośbę. jak napiszesz książkę, poinformuj mnie. ;D


    katy97

    OdpowiedzUsuń
  6. KOCHAM Twoje opowiadanie !! <333
    ciekawi mnie jedna rzecz .. czy ojcem jest na prawdę Spencer ?
    czekam na następny.. ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam <3 Czekam na kolejne ! :3

    OdpowiedzUsuń
  8. co tu duzo mówić, ty wiesz co ja myślę: f a n t a s t y c z n y :D
    czekam na kolejny z niecierpliwością :)
    pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku, żeby ojcem dziecka nie był Spencer, błagam ! xd Świetny rozdział. Czekam na next'a. : )

    OdpowiedzUsuń
  10. kurde.;d Nie mam pytań ?! Wcale... czuję się urażona -.-

    OdpowiedzUsuń
  11. SUper jak zawsze ! ♥ :* tylko kurfa ten piepszony Spencer jebak leśniy sb dzieciaka zrobił ... -.- szkoda mi Chealsy :I

    OdpowiedzUsuń
  12. OMG. Szalona Chealsy :D
    Zgadzam się z Alexii i Patiii, to nie jest dziecko Spencera.
    Aah, czekam na next'a. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na 100 to nie dziecko Spencera:P
    Ciekawe kto go zrobił...
    czekam na kolejną notkę:P
    + u mnie nowy rozdział:P

    OdpowiedzUsuń
  14. Zajebisty rozdział! :D Z każdym rozdziałem coraz bardziej mnie zaskakujesz, dziewczyno. ;* Jesteś mega zajebistą pisarką! :D <3 Zazdroszczę ci talentu. ;* Jesteś po prostu świetna. <333
    Dziękuję ci za te wszystkie komentarze. <3 Jesteś wspaniała. ;* I przepraszam, że wcześniej nie komentowałam twojego bloga, ale nie miałam za bardzo czasu na czytanie. ;( Czasami udawało mi się znaleźć trochę czasu, żeby wejść na kompa, ale był on ograniczony, także wybacz! ;*
    Już się nie mogę doczekać next'a. ;**

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się i czekam na kolejny.:D:*

    OdpowiedzUsuń
  16. Świeetnaaa jesteś !
    Dodawaj szybko następny rozdział !!

    OdpowiedzUsuń
  17. Skomentowałaś Ty, to teraz komentuje ja. Uwielbiam Twojego bloga. Bardzo mnie wciąga. Jest ogólnie super. Czekam na kolejny i mam nadzieję że długo czekać nie będę. Uhm.. mam nadzieję że Spencer i Chealsy będą razem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurde. Mam nadzieje, że to nie jego dziecko!



    Genialny blog! Zapraszam do mnie

    Vanessa razem ze swoją przyjaciółką Alexis wyjeżdżają na wycieczkę na Jamajkę. Poznają tam Ziggiego i Billego, z którymi się wiążą. Przeżywają mnóstwo przygód i postanawiają wybrać się na kolejną wycieczkę z chłopakami. Lecą do słonecznej Brazylii, miasta Santos. Po przyjeździe Vanessa czyta sms'a Ziggiego, w którym tajemniczy "nikt" prosi o spotkanie. Van postanawia śledzić swojego chłopaka i zauważa kłótnie połączoną z namiętnymi pocałunkami, to oznacza koniec ich w związku. Wracając do pokoju na schodach spotyka Billego, który mówi jej, że Alexis zdradzała go z Ziggym. Vanessa błąkając się po ulicach Santosu spotyka Neymara, piłkarza tamtejszej drużyny. Czy ich przyjaźń doprowadzi do czegoś większego?... czytaj! http://najamajke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozdzial jest megaa :) świetny pisz szybko ciekawa jestem z kim jest w ciaży ;(
    Czekam na nn ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Super:) Pisz dalej. Ciekawe jak Spencer poradzi sobie z ta sytuacją:0
    Zapraszam do mnie gdzie nowy rozdział:
    http://onedirectionlife-opowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Emily w ciąży O.o Nieźle by było jakby to Scott był ojcem a nie Spencer;) A z Chealsy to się niezła suka zaczyna robić ... A tak ogółem to coraz bardziej zaczynam uwielbiać twojego bloga, eh tak uwielbiać, kochać! Wciągnęłam się! Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  22. Boski! Ten rozdział jest mega! Mam nadzieję że kolejny napiszesz szybciej niż w poniedziałek! No nic czekam:****

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział hmm ... ? Jak zawsze super . Komentowałam wcześniej jako anonim ale teraz jestem Carolinee . Świetny rozdział czekam na nexta . Już nie mogę sie doczekać .

    A tak poza tym to wbijaj do mnie i komentuj . :

    http://my-world-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Hahahahhaah mieszasz, oj mieszasz. Fajne, baaaaardzo fajne!! Życzę duuużo weny i czekam na nn. :]
    Madziaa<3

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam nadzieję, że z tą ciążą to ściema, że to nie prawda ;) Jak już pisałam nie raz jesteś genialna w tym co robisz i uwielbiam Cię za to! I Twojego bloga też! :)
    <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Ajajaj to sie porobiło :< ale lubię zamieszanie :D Nudno by było gdyby wszystko szło jednym ciągiem i po 5 rozdziałach wielka miłość i cały blog Love story :D Uwielbiam cię!!♥ za tego bloga, za to, że tak wspaniale piszesz, aż chce się czytać ^.^
    Ciekawi mnie jak teraz będzie zachowywać się Chealsy po tej ,,przemianie". I tak samo myslę, że z tą ciążą albo nieprawda, albo Spencer nie jest ojcem :P
    Pozdrawiam
    Nika :*:*

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetne:) Kurde, mam nadzieję,że ta ciąża to gruba ściema, albo że te dziecko nie jest jego. :) Czekam na nowy
    http://ihearthebeatmyheart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Powiem krótko: PADŁAM. Zupełnie się nie spodziewałam takiej akcji :) Zaskakujesz mnie kochana ;*
    Ja się wcale nie dziwię, że ponad 11 000 wejść, należy ci się! I to o wiele więcej! Masz ogromny talent i kocham kocham kocham twojego bloga, bo jest na serio rewelacyjny :)
    Jak zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział ^^

    [http://beyourself-lifestyle.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetnie. Prosty, spójny tekst. Fajnie się czyta ;)
    Zapraszam do siebie. Dopiero zaczynam, więc nie jest jakoś rewelacyjnie..

    [http://spindreams.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak zwykle świetny. Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Super ! Przeczytałam wszystkie rozdziałyy i naprawdę są ZAJE*ISTE !! Czekamm na następny .

    [http://i-should-have-kissed-you-kat.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  32. świetne ;*

    Zapraszam: http://wiem-ze-nie-dostane-nobla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Aaaa, nie spodziewałam się tego po Chelsey. Myślałam, że jest taką grzeczną i nieśmiałą dziewczyną, a tu proszę taki wybryk!
    Ja sądzę, że Emile wszystko ukartowała, żeby mieć Spencera tylko dla siebie. Pewnie teraz prześpi się z jakimś innym kolesiem zajdzie w ciąże, po czym będzie wmawiała Spencerowi, ze to jego dziecko :3 Uwielbiam wymyślać swoje scenariusze i czytać później, co ty wymyśliłaś. :3
    Uwielbiam cię i uważam, ze jest to najlepszy blog jaki kiedykolwiek czytałam ! <3
    xx [directionstory-second-life.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  34. Super blog ! ;-)
    Zapraszam do mnie : www.modo-swiat-nastolatki.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. CIĄŻA?! dżizas! weeeeź! zajebiste! weny!
    wpadnij też do mnie na kolejny rozdział xx
    http://iloveharryandtwixes.blogspot.com/2012/04/trzydziesty-czwarty.html

    OdpowiedzUsuń
  36. świetne ; ) Strasznie szybko się czyta ;p
    czekam na następny rozdział
    i zapraszam do siebie : http://other-1d.blogspot.com/ ;p

    OdpowiedzUsuń
  37. mam nadzieje że ta ciąża to jakaś totalna ściema :P

    OdpowiedzUsuń
  38. Ciąża.?? Coś mi się nie chce wierzyć ... No ale zobaczymy. Czekam na next :)
    i-wanna-build-lego-house.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny rozdział, ale coś mi tu śmierdzi !
    Coś mi się wydaje, że ta ciąża będzie udawana : DDD
    Czekam na następny rozdział :)
    Pozdrawiam Wiki. <3

    OdpowiedzUsuń
  40. huguguauhdiu ! !!
    nie spodziewałam się że ten rozdział będzie taki Boski !!! <#333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333 <33 <#333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  41. Lubię Spencera, ale strasznie szkoda mi Scotta, bo czuję, że mu zależy. Ale cóż, czekam na rozwój akcji. :3
    zapraszam do siebie: http://xwritteninthestarsx.blogspot.com/. :)

    OdpowiedzUsuń
  42. no niezwy zwrot akcji :D już nie mogę się doczekać co dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Jezu świetne ! Ale się dzieje ! xd Czekam na nexta , bo jestem mega ciekawa :*

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  45. Uwielbiam . Uwielbiam . Uwielbiam.
    Twój styl pisania jest zajebisty. A co wchodzę , to zawszę się wyglądem bloga zachwycam xD
    Dodawaj kolejny ! <3

    OdpowiedzUsuń
  46. Kocham twojego bloga. <3 właśnie zyskałaś nową, oddaną czytelniczkę xd
    ________________________________
    xinfectedby1dx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. Łooo . ale sie dzieje . ciąża !? serio ! nienawidze cie !

    No dobra kocham cie i twój blog też ale czemu on ; (

    onedream-oneband-1d.blogspot.com
    http://one-thing-about-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  48. Dziękuje za komentarz dodany na moim blogu, pojawił się już nowy rozdział, zapraszam do czytania! : ) http://najamajke.blogspot.com/
    Twój blog także mi się podoba, na pewno będę tu zaglądać. Obserwuje go! :)

    OdpowiedzUsuń
  49. kochamm twój blog, dawaj szybko nowy rozdział:)
    u mnie pojawił się nowy rozdział także zapraszam ...

    http://strawberryendjelly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń