.

wtorek, 19 czerwca 2012

Rozdział 32



Zdążyliśmy akurat na uroczyste krojenie tortu o 0:00 przez parę młodą. Jedna z kelnerek weszła na salę, pchając wózek, na którym stało trzypiętrowe ciasto w kolorze pudrowego różu przybrane lukrowymi kwiatami i perłami. Stało na ogromnej kryształowej paterze ze sztucznymi ogniami dookoła. Tort wyglądał przepysznie a smakował, pewnie jeszcze lepiej. Zresztą, takiego arcydzieła to aż szkoda kroić. I pomimo, że każdy już był pełen jedzenia, to jednak słodkości nigdy dość. Kelnerzy krzątający się pomiędzy gośćmi rozdali rosyjskiego szampana, po czym wszyscy zebrani wznieśli toast za Lauren i Philip’a. Wracając na swoje miejsce z talerzykiem, Spencer pociągnął mnie za sukienkę i uśmiechając się wskazał wolne miejsce obok siebie. Tort tak jak myślałam, miał nieziemski smak. Biała czekolada z nutką pomarańczy i żubrówki oraz miękkie puszyste ciasto smakowały obłędnie. Po zjedzeniu zawartości talerzyka Spencer wyrwał mnie na parkiet, gdzie praktycznie spędziliśmy większość wesela. Tryskała we mnie niepohamowana radość, którą chciałam się ze wszystkimi dzielić. Dzisiejszej nocy chłopak był bez wątpienia mój a ja chciałam się bawić, nie patrząc na konsekwencje. Nagle jedna z organizatorek poprosiła wszystkie niezamężne kobiety o wejście na parkiet a panów grzecznie z niego wypędziła, prosząc o cierpliwość. Zabawa polegała na złapaniu bukietu panny młodej. Dziewczyny włącznie ze mną zebrały się w grupkę pod sceną, z nadzieją, że to ona właśnie złapie bukiet. Panna młoda ustawiła się na scenie, by jej rzut był bardziej efektowny po czym podniosła bukiet kwiatów do góry. Odwracając się tyłem zapytała przez mikrofon czy wszystkie jesteśmy przygotowane. Po zgodnym odkrzyknięciu "Tak!" bukiet został rzucony w górę. Każda z nas wystawiła ręce do góry. Było nas z naprawdę dużo. Każda chciała być tą szczęściarą. Okazała się nią Kelsy, która na widok kwiatów w dłoni zaczęła krzyczeć i szukać wzrokiem Scott’a, który obserwował całą zabawę zza filara. Pomachała mu bukietem, a Lauren krzyknęła przez mikrofon, oznajmiając, że szykuje się kolejne wesele w rodzinie, po czym puściła oczko lekko zażenowanemu bratu. Po zabawie ponownie zaczęły się tańce oraz zabawa. Udając naburmuszoną podbiegłam do siedzącego przy stoliku Spencer’a, który widząc moją nadętą minę lekko się uśmiechnął.
- Byłem pewien, że ty złapiesz. – Chwycił moją dłoń.
Usiadłam na krześle obok.
- Eee tam. Nigdzie mi się nie śpieszy. – Ścisnęłam jego dłoń sącząc drinka.
- Co byś zrobiła gdybym się tobie oświadczył? – Wyszczerzył śnieżnobiałe zęby.
- Zgodziłabym się. – Walnęłam go w ramię.
- „Przecież ci się nigdzie nie śpieszy”. – Sparodiował mnie, po czym upił łyk drinka.
- Stan narzeczeństwa może czasem trwać nawet i 10 lat. – Uśmiechnęłam się.
- Fakt. Zgasiłaś mnie. – Zmrużył oczy. - Wiesz, co myślę, że dobrze, że Emily pojechała.
- Też tak sądzę. Wreszcie jest tak jak było i jak powinno być zawsze. – Zaśmialiśmy się jednocześnie, po czym ponownie poszliśmy na parkiet. Około 3.30 nie czułam już nóg. Zdjęłam, więc niewygodne buty i tańcowałam na bosaka. Spostrzegłam kątem oka, że towarzystwo powoli zaczęło się rozchodzić a Lauren biegała po sali żegnając wychodzących gości. Najwytrwalsi zostali jednak do samego końca. Zabawa trwała do samego rana. Na dworze powoli zaczęło się robić jasno. Nie chcąc przegapić wschodu słońca chwyciłam Spencer’a, za rękę i wyszliśmy z namiotu, po czym skierowaliśmy się w stronę pomostu. Całą drogę szliśmy za rękę a co jakiś kładłam chłopakowi głowę na ramieniu. (W szpilkach było to możliwe). Na pomoście Spencer objął mnie w tali i oparł brodę na moim ramieniu. Wspólnie podziwialiśmy wschód grudniowego słońca. Dla mnie, czas mógłby się zatrzymać. Nie chciałam przerywać tej chwili, wręcz przeciwnie mogłabym tu spędzić resztę życia. Z osobą, którą się kocha można wszystko. Obróciłam się powoli i spojrzałam chłopakowi w oczy, po czym pocałowałam go a właściwie musnęłam jego usta. Chłopak uśmiechnął się i odwzajemnił pocałunek równie delikatnie. Tak oto spędziłam wesele, którego na pewno nigdy w życiu nie zapomnę.
Czas było się zbierać, więc pożegnawszy się z Lauren i z Phlip’em wyszłam na ganek.
- Mogę cię odwieść, jeśli chcesz. – Zaproponował Spencer.
- Jasne. – Uśmiechnęłam się, po czym wsiadłam do samochodu.
Podróż trwała dobre pół godziny i zanim się obejrzałam równo o 5.00 zajechaliśmy pod dom.
- Dzięki za dotrzymanie towarzystwa i w ogóle za wszystko. – Wydusiłam.
- Spoko. – Uśmiechnął się. – Do poniedziałku w szkole. – Nachylił się i pocałował mnie w policzek.
- No pa.
Wysiadłam z samochodu i weszłam po cichu do domu. Na wejściu zdjęłam buty i ostrożnie na palcach weszłam do pokoju. Zdjęłam sukienkę i cisnęłam ją do szafy. Zmyłam tonę makijażu wykorzystawszy 10 wacików, które z białych zrobiły się czarne. Spuściłam głowę w dół i przeczesałam palcami sklejone od lakieru włosy. W końcu padnięta rzuciłam się na łóżko i od razu zasnęłam.
Obudziłam się po 12:00. Powoli poniosłam głowę i od razu poczułam pewnego typu magnes, który z powrotem przyciąga mnie do łóżka. Przetarłam oczy, po czym rozejrzałam się po pokoju. Dookoła walały się moje ubrania oraz stos zużytych wacików. Cicho jęknęłam na myśl o dzisiejszym sprzątaniu pokoju. Zsunęłam się jednak ospale z łóżka i powędrowałam do łazienki, z nadzieją, że może zimny prysznic trochę mnie rozbudzi. Tak jak przypuszczałam lodowata woda przywróciła mnie do życia i z łazienki wyszłam jak nowo narodzona. Założyłam stary dres i zeszłam na dół.
- Witaj śpiochu. – Odezwał się ojciec.
- Cichooooo! Głowa mi pęka. – Uciszyłam ojca. – A ty nie w barze? – Szepnęłam.
- Nie. – Wyszczerzył zęby. – Muszę ci się pochwalić, że zawiązałem spółkę z Donną.
- Donną? – Zmrużyłam oczy.
- Matką Amy. – Wywrócił oczami.
- Aaaaaa. Trzeba było tak od razu. – Usiadłam na szafce w kuchni.
- I w związku z tym prowadzimy ten bar teraz razem no i dzisiaj ona ma poranną zmianę.
- No to fajnie. – Po raz kolejny ziewnęłam.
- To ja ci opowiadam o swoich ambicjach a ty ziewasz?! – Odparł naburmuszony.
- Wybacz, chyba za długo spałam. – Złapałam się za głowę.
- Kawy?
- Chętnie. A ty coś z tą Donną na poważnie? – Spytałam.
- Donna to moja wspólniczka. Owszem pomogłem jej, kiedy potrzebowała wparcia, ale to moja dobra znajoma tu w okolicy. – Wyjaśnił.
- Powinieneś znaleźć sobie kolegów. Oni od razu postawiliby cię na nogi. Nic tak nie działa jak męskie towarzystwo. – Wyszczerzyłam się.
Ojciec spojrzał na mnie spode łba i zmienił temat.
- I jak było na weselu? – Spytał parząc kawę.
- Hmmm. – Dumałam, od czego by zacząć.
- Ten, Lencer cię odwiózł, co? – Uniósł brewkę.
- Co?! – Oburzyłam się. – Po pierwsze to on ma na imię Spencer a po drugie skąd to wiesz?!
- Mam swoje sposoby. – Wyszczerzył się.
- Znowu siedziałeś w oknie tak?!  - Wybuchnęłam.
- Nie wiem, o czym mówisz. – Odwrócił się ojciec z miną typową dla niego, gdy udaje, że nic nie wie.
- Tak odwiózł mnie no i co?
- Oj Chealsy Chealsy już wolałem tego Kota. – Westchnął.
- On ma na imię Scott a nie Kot. – Poprawiłam go.
- Nie widzę różnicy. – Uśmiechnął się podając mi kawę.
- Widzę, że ostatnio coś słabo obserwujesz. – Poklepałam go po ramieniu.
- Jak to?
- Nie jestem z nim już od tygodnia „twoje okno” cię zawiodło. – Wykrzywiłam usta w podkówkę. - Dzięki za kawę. - Wzięłam kubek i nie czekając na odpowiedź ojca wróciłam do pokoju.
Usiadłam po turecku na łóżku i odpaliłam laptopa. Przejrzałam facebook’a, twitter’a i myspace. Poczytałam pare artykułów na portalach plotkarskich, popisałam z Amy i Lizzy opowiadając o weselu, łącznie ze wszystkimi sytuacjami… Sądząc po zdjęciach na facebook,’u jakie zamieściła Lauren wszystkie jednogłośnie stwierdziłyśmy, że był to ślub stulecia na obszarze naszego stanu. Każdy detal odegrał ważną rolę a muzyka świetnie dopełniła cały klimat przyjęcia. Po dwóch godzinach siedzenia bezczynnie na Internecie zadzwoniłam do Lauren z podziękowaniami. Rozmawiałyśmy dobrą godzinę wymieniając refleksje na temat ślubu. Po moim wyjściu Lauren została w towarzystwie najbliższych przyjaciółek oraz gośćmi z Norwegii, którzy nocowali u niej w domu. Fakt ich willa pomieściłaby spokojnie z 50 osób, a i tak zagranicznych gości było zaledwie 20. Potem dziewczyna jeszcze raz mi podziękowała za pomoc a na koniec wyjawiła mi swój plan dotyczący ciąży. Stwierdziła, że najlepszym pomysłem okaże się zrzucenie winy na noc poślubną, podczas której wiele rzeczy potrafi się zdarzyć. Ostatecznie pożegnałyśmy się po półtorej godziny pogawędki, bo do mojego pokoju wszedł tata.
- Puka się, wiesz? – Powiedziałam lekko podirytowana odkładając telefon.
- A wiesz, że to kosztuje? – Wziął aparat do ręki.
- Pukanie? – Zdziwiłam się.
- Nie. – Mruknął. – Dzwonienie.
Wywróciłam oczami i puściłam uwagę mimo uszy.
- Odpowiesz mi?
- No, ale co ja mam ci powiedzieć? – Spojrzałam na niego z politowaniem. – Tak wiem głupia nie jestem.
- Głupia może nie, ale na pewno nierozsądna. – Schował telefon do kieszeni.
- Szlaban na tydzień. – Oznajmił wychodząc z pokoju.
Wraz z zamknięciem drzwi mruknęłam pod nosem „Fuck off”, kierując środkowy palec w stronę drzwi. Nie było sensu protestować ani się kłócić, bo stary zgred dorzuciłby jeszcze z tydzień szlabanu.
Usiadłam przy biurku i wzięłam się za nadrabianie lekcji z całego tygodnia. Trochę się tego nazbierało, ale pocieszał mnie fakt, że zbliżały się święta bożego narodzenia, czyli czas przede wszystkim spędzony z rodziną. Z tej okazji chciałam zaprosić do siebie mamę, której chciałam oszczędzić samotnych świąt. Wprawdzie zostały jeszcze 2 tygodnie, ale trzeba uprzedzić ją wcześniej. Wypadałoby też zapytać o pozwolenie ojca, ale ten na bank się nie zgodzi, dlatego powiem mu po fakcie. Nie będzie miał nic do gadania. Z powodu odebrania mi telefonu nie miałam jak się skontaktować z mamą, postanowiłam, więc wysłać jej maila z zaproszeniem. W duchu modliłam się, aby odczytała go jak najszybciej. Wysławszy wiadomość poszłam spakować plecak a następnie wzięłam prysznic. Po upływie godziny pachnąca położyłam się z powrotem do łóżka i otworzyłam skrzynkę. Mama odpisała zaledwie 5 minut temu mówiąc, że bardzo jest jej miło i z wielką ochotą do nas przyjedzie, jeśli tata nie będzie miał nic przeciwko. W takim razie czekała mnie jutro poważna rozmowa z ojcem, na pewno nie łatwa. Zamknęłam laptopa, po czym nakryłam się kołdrą po same uszy i zapadłam w głęboki sen.
*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*
Jako, że miałam anginę i nie chodziłam do szkoły, udało mi się trochę więcej popisać. Tak, więc dodaję wcześniej rozdzialik :) Mam nadzieje, że ostatnie zdjęcia ze ślubu wam się podobały.
Co do zakończenia pisania, to postanowiłam, że do wyjazdu zakończe opowiadanie jakby pierwszy tom, a po miesiącu będzie kontynuacja :)
Miłego czytania
Tumblr_lz9ordalrc1qjmltxo1_500_large

Be-yourself-love-take-me-watch-me-go-favim.com-447368_large

49 komentarzy:

  1. zajebisty rozdzialik <3

    a wgle ze Spencerem nieźle nieźle :D
    oby olał tą głupią Emilly,a był z Chealsy :)

    pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uuu to się rozkręca akcja ze spencerem
    dobrze że będzie jeszcze ten drugi tom i mam nadzieję że kolejne :)
    rozdział świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. patrz Bloggera.. ZONK ! 32 rozdziaŁ! szybko czytam. :D jestem pod wrażeniem Twojego talentu, na prawde masz do tego smykałke. Oby jak najwięcej Chelsy i Spencera. Chencer <3 haha

    OdpowiedzUsuń
  4. jeju Spencer i Chealsy są przesłodcy.♥♥
    musisz coś koniecznie wykombinować aby byli razem!!
    jeżeli chodzi o cały rozdział to jest świetny. ; ))
    czekam na next'a.

    OdpowiedzUsuń
  5. Suuper <3
    Cieszę się że nie kończysz pisania ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie ;) Jestem ciekawa co będzie się działo jak Chealsy pójdzie do szkoły :D Brakuje mi tych scen Spencera i Chealsy w szkole :D śmiesznie by było gdyby coś odwalili :);P
    A rozdział bardzo fajny i te zdjęcia ze ślubu równierz :) Życze weny i dużo pomysłów na daleszy ciąg ♥
    Ann

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam to, jakby to były 2 zdania. W ogóle nie nudzisz, wręcz przeciwnie - wciągasz niesamowicie! Jesteś świetna. Będzie mi ciężko pożegnać się z twoją twórczością na miesiąc ;( Jak na razie, staram się o tym nie myśleć i cieszę się ze słodyczy, która obecnie tu zawitała ;) Nareszcie układa się między Spencerem i Chealsy! :D Ciekawi mnie jak to się dalej rozwinie ;) Czekam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zawsze, bardzo zarąbisty rozdział :D Współczuję anginy, ale ta choroba przyniosła nam korzyści, bo dodałaś wcześniej rozdział. Jedyne co mnie zasmuciło to, to że zakończysz opowiadanie. Będziemy za nim tęsknić. Kiedy dodasz następny rozdział, bo nie napisałaś, ale mnniejsza z tym. Ważne żeby jak najwcześniej...! Błagam Cię! Niech Chealsy będzie ze Spencer'em.
    To do nn;p

    OdpowiedzUsuń
  9. O matusiu, jak zawsze rozdział czadowy... :D
    No chelsy i spencer muszą być razem nie ma innej opcji :)))
    Teraz znowu czekamy na następny rozdzialik...
    A co do zdjęć to piękne są :p

    OdpowiedzUsuń
  10. Super :)
    To oni w końcu są razem czy nie? Bo się już pogubiłam :p
    A teraz chcę żeby była ze Spencerem, szlak dziewczyno musisz tak mieszać :p Postaw sprawę jasno xd
    Czekam na nn i zapraszam do siebie
    http://ihearthebeatmyheart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdziała:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo świetny , świetny świetny !!!!!!!
    chyba przeżyje, że w wakacje nie będę czytała twojego wspaniałego bloga, ale jeszcze zobaczę :)))))
    mam nadzieję , że rola Spencer'a się bardziej rozwinie i wgl :*******
    a co do zmiany wystroju bloga to ten jest fajny , ale poprzedni był lepszy :*******************
    Kocham Cię <3<3<3
    Spencer'owa

    OdpowiedzUsuń
  13. Najgorsze i najgłupsze co byś zrobila to skończenie pisania :)
    zapraszam na mój nowy blog
    http://skazananabluesaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. W końcu nowy rodział! <3
    Mogę powiedzieć, że Cię kocham ;*
    zapraszam na mojego bloga -> http://hungry-for-affection.blogspot.com/- Blanca xx

    OdpowiedzUsuń
  15. Każdy twój rozdział jest po prostu świetny! <33
    Smutno mi się zrobiło jak napisałaś że już nie długo kończysz to opowiadanie ale jeżeli będzie kontynuacja to raczej nie mam się niczym smucić, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zajebisty! Ciekawi mnie co teraz zrobi Spencer! Czy będzie z Chealsy czy Emily ale pewnie i tak z Chealsy!
    Czekam na kolejny":***

    OdpowiedzUsuń
  17. Co się stało z tym gościem z LA ?
    Spencer oszalał. Chyba za dużo wypił :D Co to ma kurde być. Zdradził Emily i co może jeszcze do niej wróci? Błagam nie rób tego!
    Niech będzie z Scottem ;d Albo niech się przeprowadzi do tego miasta jej ,, jednorazowy wyskok,,

    OdpowiedzUsuń
  18. o genialny
    mmm...
    czekam na następny !:*

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny ^^ Szkoda , że niedługo kończysz pisanie.. ;(
    http://nextlevelxd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Zajebisty rozdział. Dziewczyno, masz wielki talent! Czytałam Twój blog od samego początku i wciągnął mnie niesamowicie. Mam nadzieję, że już niedługo będzie nn <3

    I przy okazji zapraszam Cię na mojego nowego bloga : http://the-best-damn-thiing.blogspot.com/ . Jest to pierwszy blog w moim życiu i jestem ciekawa waszych opinii. Z góry dziękuję za przeczytanie i mam nadzieję, ze skomentujesz :) Nastka.

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozdział jest genialny a odnośnie ''II tomu'' bardzo się cieszę, że nie zrezygnowałaś i piszesz dalej :)

    [shouldletyougo.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetnie ! Kocham to opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytałam rozdział i od razu zdecydowałam, że na wakacjach w wolnych chwilach będę czytać poprzednie :). Podoba mi się i dodaję do obserwowanych ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. ŁOJEZUŁOJEZUŁOJEZU! Mam nadzieję, że ona w końcu będzie ze Spencerem :D Ślicznie razem wyglądają. Mam nadzieję, że NN będzie jak najszybciej da radę. <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Super!!!!!Jesteś zajebistaaa! ♥
    Mam nadzieję, że nie przerwiesz tego ,,tomu'' na jakiejś ważnej albo romantcyznej chwili.. Czekam na nexta :DD

    Ps: kiedy Spencer się dowie, że to nie jego dziecko.. (znaczy mam nadzieję, ze nie jego)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nareszcieeeee są 'razem' ; D
    Czekam na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  27. hej, zapraszamy na drugi rozdział naszego opowiadania o one direction - http://hard-bland-sensitive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Och niesamowity :D
    czekam na następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny.:D
    Czekam na następny.:D

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak pięknie <3
    Oni raze3m tak słodko ;***
    Fajnie że nie chcesz tego opowiadania konczyc :)
    Kocham, i czekam na nexta ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. Super rozdział <33
    Czekam na kolejny xd

    OdpowiedzUsuń
  32. Takk.. mogłaby być ze Spencerem i mam nadzieję, że niedługo już wszystko się wyjaśni, bo ogółem całe jej życie stało się niezwykle zawiłe :) Ogółem rozdział zaje.bisty jak zawsze ;**
    Już nie mogę się doczekać następnego <3

    http://beyourseeelf-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. zapraszam Cię na www.whole-heart.blogspot.com na rozdział 13 :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Takk takkk powinna być ze Spencerem,cieszę się że dodałaś wcześniej i czekam na kolejny :D kocham ;*

    +zapraszam do siebie zachęcam do czytania i komentowania :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Spenceeer <3 przeczytałam wszystkie rozdziały, ponieważ dopiero wczoraj dowiedziałam się o Twoim blogu. Ale... ZAKOCHAŁAM SIĘ <3

    zapraszam do siebie: no-more-fears-no-more-crying.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Nawet nie wiesz jak długo czekałam na ten rozdział ! WSPANIAŁY !
    Wydaj książkę .;p . Na ban bym miała wszystkie tomy ; )
    Czekam na następne ;):*

    OdpowiedzUsuń
  37. na hard-to-know.blogspot.com pojawił się 1 rozdział ;) zapraszam

    PS : Musisz mi dac czas na przeczytanie tych wszystkich rozdziałów ;o jej jak ich duzo jest :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Uwielbiam twoje rozdziały, każdy kolejny jest pełen wrażeń <33


    Zapraszam na mojego bloga --> http://podoslonacienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Cudo ! ; *
    Zapraszam do mnie ; >

    http://milka2304.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Cudne czekam na next :)
    W wolnej chwili zapraszam:
    http://onedirectionblog-1d.blogspot.com

    ~Jessie

    OdpowiedzUsuń
  41. Fajnie !!!! Podoba mi się!! Wejdziesz, skomentujesz, zostaniesz obserwatorem ? - http://really-true-story.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Twój blog jest świetny :) Dopiero zaczęłam go czytać i postaram się wpadać tutaj częściej :P Czekam na następny rozdział, bo nie mogę się doczekać. Masz po prostu wielki talent :D
    Weny życzę i zapraszam do siebie drop-of-hope.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Rewelka! Każdy pełen nowych doświadczeń, tajemnic.
    Umiesz wprowadzić swoisty klimat. Brawo!
    A, a ten gość z Los Angeles? Co z nim??

    Teraz już jestem pewna Twego talentu. :)
    Proszę o powiadamianie mnie o nowych notkach: literacka-n.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń