.

sobota, 9 czerwca 2012

Rozdział 29



Oczami Chealsy

Być może leżałam, stałam, siedziałam albo wisiałam. Może unosiłam się też na powierzchni wody. Nie wiem, co się ze mną działo. Ostatnią rzeczą, jaką pamiętam jest głośny huk załamującego się pod moim ciężarem lodu. Później ogarnął mnie starach a lodowata woda spowodowała, że mięśnie odmówiły mi jakiejkolwiek współpracy. Czułam, że tonę, ale nic nie mogłam zrobić. Chwilę potem poczułam lekkie szarpnięcie, a następnie leżałam już na ziemi. Ogarnęło mnie coś z rodzaju znużenia i nie mając siły walczyć z tym, przymknęłam oczy. Ale zamiast czarnego tunelu i małego białego światełka, ja zobaczyłam leżące moje ciało, nad którym unosi się postać mojej mamy. Wyciągnęłam rękę próbując jej dotknąć i w momencie zetknięcia się naszych dłoni wszystko zniknęło. Nastąpiła ciemność a ja poczułam ogromny ból. Czułam go dosłownie wszędzie jak gdyby płynął żyłami do każdego fragmentu mojego ciała. Ból nie ustawał ani na moment, ale z czasem zaczęłam czuć przyjemne ciepło z zewnątrz. Jak gdybym nie znajdowała się już na chłodnej ziemi, ale…w domu? Czułam, jak ktoś zdziera ze mnie mokre ubrania, przykrywa kocem, przytula mnie do siebie, gładzi czoło a następnie całuje mnie. Wszystko to czułam, ale nie byłam w stanie nawet poruszyć kończynami. W pewnym momencie ból nabrał na sile i promieniował jednocześnie na całe ciało. Gotowało się we mnie i lada chwila miałam wybuchnąć. I w pewnym sensie tak można nazwać moją pobudkę. Otworzyłam oczy i zobaczyłam mocne, białe światło. To uczucie było jak gdyby niewidomy po 10 latach odzyskał wzrok i mógł widzieć. Nagle przed oczami mignęła mi twarz jakiegoś mężczyzny.
- Umarłam? – Wyszeptałam zdezorientowana.
- Chealsy! – Ktoś jeszcze mocniej przytulił mnie do siebie, chowając twarz w kocu.
Podniosłam lekko głowę i zobaczyłam siedzącego nade mną Spencera.
- Spencer?! – Nie wiedziałam, co się dzieje. – Gdzie ja jestem?
- U mnie w domu. – Odparł przyjaźnie lekko się uśmiechając.
- Co ja tu robię? Co się stało? – Dotknęłam obolałej głowy wydając jęk.
- Powiedz coś! – Zaszedł mnie od drugiej strony i zmusił do spojrzenia mu w oczy.



Chłopak natychmiast schłodził mi czoło swoją zimną dłonią.
- Wpadłaś do jeziora i cię wyciągnąłem. Ale mniejsza z tym, powinnaś się jeszcze przespać jesteś zmęczona. – Uśmiechnął się życzliwie.
- To pamiętam…- Zmrużyłam oczy i pominęłam kwestię spania. – Ale dałabym przysiąc, że umarłam, chociaż na chwilę... – Dokończyłam niepewnie.
- Umrzeć na chwilę? Oj Cheals! – Zaśmiał się lekko.
- Powiesz mi jak mnie znalazłeś? Skąd wiedziałeś gdzie mnie szukać? – Dopytywałam schodząc ostrożnie z jego kolan i usiadłam na krańcu kanapy.
- Szłaś moją ulicą no i zobaczyłem, że idziesz do miejsca, które prawie w ogóle nie jest odwiedzane a na dodatek zdawało mi się, że płakałaś.
- Chciałam się przejść. – Wyjaśniłam kiwając głową.
- Mało to masz miejsc, gdzie możesz pospacerować?
- Chciałam być sama. – Odbiłam pałeczkę i przeniosłam wzrok na palący się ogień w kominku.
- Hmmm nie zauważyłem, żeby nasze miasto było aż tak zatłoczone, że trzeba chodzić do opuszczonego lasu. Już zwykły użyteczny park nie wystarczy?
- Prowadzisz jakieś przesłuchanie czy jak? – Spytałam zgryźliwie.
Chłopakowi posmutniała twarz.
- Em…to znaczy nie zrozum mnie źle. Po prostu jestem trochę w szoku… - Dodałam pośpiesznie.
- Chcesz coś do picia albo jedzenia? – Spytał z innej beczki.
- Nie. – Kichnęłam.
- Ale chusteczki ci się przydadzą.
Chłopak poszedł do kuchni a następnie przyniósł karton chusteczek i cały rząd tabletek.
- Weź to. – Podał mi szklankę wody i proszki a następnie zebrał moje mokre ubrania z ziemi i powiesił na kominku.
Obserwowałam go z niezwykłą ciekawością, dlaczego po tym wszystkim tak się zachowuje. Równie dobrze mógł mnie z powrotem zanieść do mojego domu i zadzwonić po ojca.
- Dlaczego to robisz? – Spytałam, kiedy usiadł na kanapie naprzeciwko mnie.
- Ale co ja robię?
- No to wszystko. Dlaczego jesteś taki miły?
- To źle?
- Nie o to chodzi. – Westchnęłam. – Tylko raczej przez ostatnie tygodnie dawałeś mi do zrozumienia, że za mną nie przepadasz…
- No fakt. – Odwrócił wzrok w bok. – W ostatnim czasie trochę dziwnie się zachowywałem, bo myślałem, że tak będzie lepiej.
- Będzie lepiej? Dla kogo niby? – Odparłam zdziwiona.
- Dla mnie. – Wbił wzrok w podłogę. – Tak wiem, to egoistyczne zachowanie z mojej strony. Ale uwierz po prostu i tak nie moglibyśmy być razem. Nigdy. – Spojrzał mi w oczy.
Zaszkliły mi się oczy i poczułam lekki ucisk w żołądku jednak zacisnęłam zęby i ciągnęłam rozmowę dalej.
- To oczywiste skoro Emily jest w ciąży. – Odchrząknęłam.
- Tu nie chodzi o nią. To raczej chodzi o to, jacy jesteśmy.
Zaczęłam podejrzewać, do czego pije, ale postanowiłam go jeszcze pozwodzić.
- Jacy jesteśmy? Coś z nami nie tak?
- Hmmm w pewnym sensie tak to można nazwać, ale na razie nie mogę ci powiedzieć. – Oznajmił.
- Nie możesz mi powiedzieć, że jesteśmy naznaczeni? – Powiedziałam z sarkazmem.
- Co?! Aaale jak to? – Spytał zdziwiony.
- No po prostu wiem. Po części sama się domyśliłam a resztę dopowiedziała Amy. Wiem i już. – Wzruszyłam ramionami.
- Długo już wiesz?
- Pare tygodni. – Upiłam łyk herbaty, którą w między czasie zrobił Spencer. – I dlatego nie możemy być razem? Mam rozumieć, że do końca życia będę sama?
- Nie nie o to chodzi. Możesz być z normalnym śmiertelnikiem lub naznaczonym. Różnica polega na tym, że z tym drugim nie możesz mieć potomka. To znaczy no teoretycznie możesz tyle, że nigdy się jeszcze to nie zdarzyło a legendy mówią, że kiedy urodzi się dziecko naznaczonych to spadnie nieszczęście na wszystkich z rodu.
- Sądzisz, że nie możemy być razem tylko, dlatego, bo nie moglibyśmy mieć dziecka?
- Może teraz to wydaje się dla ciebie błahostką, ale za kilka lat odezwałby się w tobie instynkt a wtedy… sama widzisz. – Westchnął.
- Ta…Ale to i tak nieistotne w tej chwili, bo będziesz miał dziecko z Emily, więc spokojnie już się z tym po części pogodziłam.
- No fakt.
- Powiedziałeś mamie?
- Jeszcze nie… - Zmartwił się.
- A jej rodzice wiedzą?
- Podejrzewają.
- Niedługo zacznie widać brzuszek, więc wypadałoby im powiedzieć.
- Wiem, ale bynajmniej ja chcę z tym poczekać.
- Na co? – Zaśmiałam się. – Lepiej by wyglądało jak sami byście się przyznali a nie oni sami domyślili. – Nabrałam herbaty do ust.
- Chcę poczekać do zaręczyn. – Oznajmił.
Oplułam Spencer’a herbatą, która pod ciśnieniem wyleciała mi z ust. – Jakich zaręczyn?! – Wrzasnęłam rozgorączkowana.
- Uspokój się. – Odparł, wycierając się.
- Chcesz się jej oświadczyć?! Ale dlaczego? Po co? – Zadawałam głupie pytania.
- Kocham ją i wiem, że to ta jedyna. – Przełknął głośno ślinę.
Spojrzałam na jego niespokojny wyraz twarzy oraz to, że unika mojego wzroku.
- Poza tym chcę zdążyć przed narodzinami małego, bo nie chcę, żeby było bękartem. – Dodał.
- No to szczęścia życzę. – Spojrzałam odruchowo na rękę, żeby sprawdzić godzinę. – O matko jak już późno muszę się zbierać. – Pośpiesznie odkryłam koc i odstawiłam kubek na stolik. Wstałam z kanapy i poszłam w stronę kominka biorąc suche ubrania.
- Cheals…ty nie masz zegarka.. – Podrapał się w głowę.
- Jakiego zegarka? – Spytałam zbita z tropu.
Wskazał na nadgarstek, na który wcześniej spoglądałam.
Wywróciłam oczami i machnęłam ręką.
- Cheals co się stało? Przecież dobrze robię. – Wstał i stanął naprzeciwko mnie.
Spojrzałam na jego twarz po, czym odwróciłam się do niego tyłem zakładając ubrania.
- Hm…- Przekrzywiłam głowę. – Szczęścia życzę w takim razie jeszcze raz. – Uśmiechnęłam się szyderczo i kontynuowałam ubieranie się.
- Powiesz o co mi chodzi?! – Domagał się wyjaśnień.
- Wiesz zaczyna mnie irytować ta twoja huśtawka nastroju. Chyba zamiast Emily to ty w ciąży jesteś.
- Nie bądź niemiła.
- Żartujesz sobie? Nie bądź śmieszny. Zdążyłam się przyzwyczaić już, że każda nasza rozmowa kończy się kłótnią.
- Nie musi tak być. – Oznajmił.
- Nie musi. Gdybyś pomyślał o innych. – Wygarnęłam mu.
- Przecież ja cały czas myślę o innych! Chcę dla Emily jak najlepiej!
- Spencer zrozum wreszcie, że świat nie kręci się tylko wokół niej. Pomyśl też o innych. Spójrz na osoby, które cię kochają a ty je odrzucasz i nawet czasem nie zauważasz. – Powiedziałam łagodniej.
- Masz na myśli siebie?
Przełknęłam głośno ślinę i zatrzepotałam rzęsami. – Sam odpowiedz sobie na to pytanie. –  Ubrawszy się odniosłam kubek do kuchni, po czym poszłam do przedsionka czując przez cały czas na sobie wzrok Spenecer’a. Zatrzymałam się w drzwiach wejściowych lekko je uchylając.
- Dzięki za wszystko. Do zobaczenia na ślubie. Mam nadzieję, że dostanę zaproszenie. - Wymusiłam uśmiech i wyszłam z domu trzaskając drzwiami. Na dworze padał śnieg a na jezdni kałuże przeistoczyły się w małe lodowiska. Prawdziwy tor przeszkód. Szłam ostrożnie ze wzrokiem wbitym w asfalt. Po 5 minutach doszłam do domu, w którym czekał ojciec.
- Cheals!  - Wybiegł z salonu ojciec. - Wyglądasz jak…. – Brakowało mu słów.
- Jak zmokła kura? – Dokończyłam.
- Nie do końca…Gdzie byłaś? Z tego co pamiętam masz szlaban. – Skarcił mnie ojciec.
- Poszłam do lasu. Przejść się. Tak mam szlaban i co z tego. Do końca tygodnia teraz to już nawet do szkoły nie pójdę, bo czuję, że coś mnie łamie. – Wzruszyłam ramionami po czym zdjęłam kurtkę.
- Jesteś w męskiej koszuli?! – Ojcowi zaczęła nerwowo skakać lewa brew.
- Em, co..? – Spojrzałam w dół. – Aaa tak..
- Powiesz mi co to ma znaczyć?
- W szkole koleżanka otwierała puszkę z colą no i mnie oblała. Kolega miał w szafce koszule to mi pożyczył.
- Dobra idź na górę. – Machnął ręką.
Poszłam wpierw do kuchni gdzie zrobiłam sobie gorącą czekoladę a w mikrofalówce podgrzałam sobie bajgla. Zaniósłszy jedzenie na górę zamknęłam się w pokoju i opuściłam wszystkie rolety. Poszłam do łazienki, w której siedziałam dobre 2 godziny relaksując się pod prysznicem. Przebrawszy się w piżamy wskoczyłam do łóżka i położyłam na kolanach laptopa a obok postawiłam talerzyk i kubek. Przejrzałam facebooka a potem popisałam trochę z Amy i Lizzy. Ale nie wspomniałam im o tym całym incydencie w lesie. Musiały się zadowolić faktem, że jestem chora i nie idę jutro do szkoły. Po raz kolejny musiałam zmienić status związku, teraz jednak nie kipiałam z radości. Gdy wybiła 1:00 dopiwszy czekoladę ułożyłam się wygodnie w łóżku i zasnęłam głębokim snem. 

*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*
AAAAAAAAAAAAAA! Jestem meeeega happy, bo pod ostatnim rozdziałem było aż 66 komentarzy! I według niektórych z was był to najlepszy rozdział. <3 
Przepraszam, że tak późno ale pisanie końcówki podczas oglądania meczu NIEMCY vs PORTUGALIA ciężko się skupić XD
Żeby was pomęczyć znów trochę namieszałam między Chealsy a Spencer'em. Szczerze to sama już bym chciała żeby coś się między nimi działo, to do głowy przychodzi mi tyle pomysłów i cały czas to wszystko przesuwa się o kolejne rozdziały.
Następny będzie w środę wieczorem (mam nadzieję) bo wtedy też zaliczam WOS Z DWÓCH LAT!! Więc trzymajcie kciuki!! <333



532716_412912642071517_81350748_n_large

528887_361473353894630_1290826876_n_large

Img_1995_large


59 komentarzy:

  1. 15 razy odwiedzilam dzisiaj twoja strone czekajac na nowy rozdział! i jest!!!
    aaaaa!
    koch koch cie!<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy rozdział. Bardzo lekko się go czytało co lubię w opowiadaniach, bo nie męczą po prostu i nie czyta się ich na siłę. Czekam z niecierpliwością na następny c:

    [http://out-of-my-heart.blog.onet.pl/]

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyno jesteś genialna!
    Mam tylko nadzieję, że to jest dziecko Scotta i Spencer dowie sie o tym przed slubem i zaręczynamii ;d
    czekam na nexta ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieee! Spencer nie może poślubić Emily!On ma być z Chealsy!
    Dobra do żeczy rozdział jest zajebisty, zresztą jak zawsze!
    Czekam na kolejny z niecierpliwością i mam nadziję że pojawi się jak najszybciej!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaaaaa ! Uzależniam się od twojego bloga ! XD
    Ale czemu ten Spencer bierze sobie ślub z tą porąbaną na wszystkie możliwe strony świata Emily ? !
    Dodaj szybciej następny....
    Prosze ^^
    Pozdrawiam Wiki. <3

    OdpowiedzUsuń
  6. niee zgadzam się na ślub Spencera ..po prostu się nie zgadzam ;p i mam taką samą nadzieję jak Onaa_6 że to będzie dziecko kogoś innego niekoniecznie Scotta ale kogokolwiek byle nie Spencera <3
    megaa !

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem szczerze, rozdział nie jest satysfakcjonujący jakiego się spodziewała. Miałam nadzieję, że coś się rozwinie, mam na myśli pocałunek Spencera ze strony bohaterki. Nie spodziewałam się jego ślubu. Marnie to wymyśliłaś, bo trudno będzie z tego wybrnąć. Wiem z własnych opowiadań. Nie chciałam tego mówić, ale troszeczkę zaczyna już mnie on nudzić choć raczej nie przestanę go czytać
    Pierwszy raz skomentowałam twój blog. Po prostu jak mi coś się nie spodoba to wyrażę swoją negatywną opinię.

    Ps. Wprowadź więcej opisów. Będzie ciekawsze :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest ciekawie.:D Podoba mi się i czekam na kolejny.:*

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny ,świetny , swietny :*******
    mam nadzieję że w następnym wszystko wyjdzie najaw:DDDDD
    Kocham Cię <3<3<3
    przepraszam Cię, że krótkie komentarze
    , ale nie mam weny i nie chcę mi się żyć :(
    jeju jeszcze kilka dni do szkoły i wolne
    Spencer'owa

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurdee... Czemu oni muszą być naznaczeni! Tak chciałabym, żeby oni byli razem. ;)
    Też właśnie oglądam mecz i piszę komentarz, a tu gol 1:0 dla Niemców hhahahhah same korzyści z komentowania twojego bloga ;)
    Z niecierpliwością czekam na następny rozdział ;*
    skejcik :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Normalnie nie moge sie doczekac kolejengo !! Jak zawsze superrrrr _D

    OdpowiedzUsuń
  12. kocham to ! ♥
    czekam do tej środy :)
    i trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nieeeeee! On nie może być z Emily!
    Z niecierpliwością czekam na kolejny!
    Zapraszam do mnie!
    http://eysoulsister.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajny rozdział jak każdy. Jestem zachwycona i będe czekała na dalszy ciąg :) Trzymam Kciuki żeby ci dobrze poszło na WOSie :*:*
    Ann

    OdpowiedzUsuń
  15. O jejciu ! Dodaj coś wcześniej bo niee wytrzymam do środy ! ;p . Uzależniłam się od twojego bloga :D. . Kocham Too !;***

    Trzymam kciuki !!;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Cuudoo :D
    Ja i tak jestem nadal za Scottem ;p
    Chealsy + Scott ♥
    Proszę o jeszcze jakiś wątek z nimi :D
    Życzę weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeeeeej.. Świetny jak zawsze :) Fakt tego ślubu to się nie spodziewałam, ale chyba będzie okeeey, ale to jak wszystko się wyjaśni ;))
    Ugh.. środo, kiedy nadejdziesz?! :)
    Czekam na następny, jak zawsze <3

    OdpowiedzUsuń
  18. oj dziewczyno lubisz mieszać. ; DD
    już myślałam, że pomiędzy Chealsy a Spencerem wszystko się ułoży, a tu kolejna sprzeczka...
    ale mimo to rozdział jak zwykle przezajebisty. ; ]]
    czekam na więcej twoich świetnych pomysłów, pozdrawiam. ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  19. uwielbiam to opowiadanie, pisz częściej i szybko bo nie wytrzymam. jestem zła na siebie, że przeczytałam wczoraj wszystko bo teraz z niecierpliwością będę czekać na więcej :d
    wgl nie wiem czemu ale wydaje mi się że Emily nie jest w ciąży, ale co ja gadam, to twoja postać :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Aaaa rewelacja :]
    Czekam na następny :]

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie... Ona nie moze byc pod rzadnymbpozorem ze Spencerem ona ma byc ze SCOTTEM tamten ma dziecko prsedupczyl sprawe a ten ja jeszcze przeprosi i bd gites malina ... no blagam ... Tozdzial genialny jak zawsze ciumki i powilodzenia pod czas zdawania !! :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Aaa! Kocham, kocham, kocham *_* Zapraszam do siebie ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. awww. *-* boski rozdział. tylko pozazdrościć talentu. ;*
    z niecierpliwością czekam na kolejny genialny rozdział. ;D
    powodzenia z wosem. ;*

    katy97

    OdpowiedzUsuń
  24. Rozdział Mega!! Ta cała historia to jest świetna!!!
    Czekam NN! ; D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ekstra rozdział! Czekam na następny!
    Zapraszam do siebie :)
    http://eysoulsister.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Jest wspaniale.!! <3 I tak się pewnie ułoży :D Zapraszam do siebie *-*

    OdpowiedzUsuń
  27. rewelacyjny! ;)
    zgadzam się ze wszystkimi u góry ;*!
    Czekam na nn
    i zapraszam do mnie : in-thearmsoanangel.blogspot.com/
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny!!
    Mam nadzieję że między nimi się ułoży:P
    Pozdrawiam Emi:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jaki fajny :D dzieje się ojj dzieje :D

    OdpowiedzUsuń
  30. g,mbfxkvjdisgbdibgdloindifjg, nosz do cholery ile mozna sie klocic?! Ale dobra wybaczam.
    Rozdzial super, rozbawila mnie ta brewka ojca Chealsy. Slodziuchno. :)
    Czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  31. nie no po prostu kocham całym sercem <3
    wspaniały rozdział i więcej takich z pikanterią prosze :D
    pzdr. i czekam na kolejny :)
    w wolnej chwili wpadnij na mojego DRUGIEGO bloga: http://we-will-always-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Cudowny < 33
    Spencer chyba sam nie wie czego chce.
    Czekam na następny ! ; **
    Zdasz napewno ; ) Wierzymy w ciebie ! ; **

    OdpowiedzUsuń
  33. ślwietnie :**
    ohoho widzę, że wos zamęcza ludzi xd powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Boże!! Jak ja kocham tw opowiadania!♥ Jesteś niesamowita! ;*** mam nadzieję że pomimo tej Pierd****** szkoły zdążysz dodać kolejny rozdział może nawet wcześniej^^ Powodzenia na zdawkach ;**♥

    http://loveelife-trzeci-wymiar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. jeej ale się teraz dzieje <3 świetny rozdział i oczywiście nie mogę się doczekać nn :33

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja poprostu kocham to jak piszesz :****
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział, już nie mogę się doczekać :D :P

    OdpowiedzUsuń
  37. świetne
    Zapraszam do mnie, prosze dodaj sie do obserwujacych. http://be-creative-soul.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Tak mi się teraz przypomniało że jeden z seriali amerykańskich, już zdjęty z anteny, ma bardzo podobną fabułę..

    OdpowiedzUsuń
  39. Super ! Masz świetny styl pisania,taki lekki i wciąż zaskakujesz nowymi pomysłami. Oby tak dalej <33

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetne :D

    http://inlifethereisonlyonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny . :D Ale musisz tak z nimi zwlekać .. ja chcę żeby w końcu byli razem nooo . ! Ile można czekać . :D Ale i tak Kocham .:D A ty wg to jesteś specjalistką od tego żeby mieszać wszystko . :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  42. Rozdział po prostu świetny tylko trochę gubię się w tym co ten Spencer wyprawia. Kocha ją, ratuje życie, później całuje i mówi, że chce oświadczyć się Emily... Ugh, po prostu brak słów. Już jestem ciekawa co takiego wymyślisz, więc szkrybaj dalej.

    Ad. Me
    Jeżeli czytałeś któregoś z moich blogów wejdź pod ten adres theychangedmylife.blogspot.com i przeczytaj notkę umieszczoną pod prologiem. xxx

    OdpowiedzUsuń
  43. DAJ COŚ Z LEWISEM!!!!

    OdpowiedzUsuń
  44. Super. Dawaj szybko następny. Dobrze, że sie udało uratowac główna bohaterke Chelsy;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Nowy rozdział na blogu po dłuższej nieobecnościhttp://madeinparadise1d.blogspot.com/. Zapraszam do komentowania i życzę miłego czytania ; 3

    OdpowiedzUsuń
  46. czytam, czytam, czytam i myślę "SPENCER i CHELSY, SPENCER i CHELSY!" i nagle "WTF!? Spencer i Emily!?" jestem zdruzgotana ! TA EMILY TO TAKA BITCH! Ale pewnie everything's gonna be alright i będzie sweet happy ending :)
    pozdrawiam gorąco i zawsze zapraszam do mnie =]
    http://wrong1direction.blogspot.com/
    Pozdrawiam
    ~MrsWika

    OdpowiedzUsuń
  47. Witam, na moim blogu kolejny rodział :) -> http://lookingforlifewithoutemotions.blogspot.com/ Pozdrawiam Emily <3 + obs.

    OdpowiedzUsuń
  48. Rozdział zajebisty fajnie by było jakby była ze Spencerem:) wiec błagam kobieto zrób coś żeby pomiedzy nimi była chemia:* haha czekam na kolejny<3 xx

    OdpowiedzUsuń
  49. Noooo ja on tak mógł patafian niedorobiony!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  50. Ten rozdział to ZAJEBIOZA *-*. Czekam na NASTĘPNY. sorrka za lekkie zgwałceniem caps lockiem. xD

    OdpowiedzUsuń