.

środa, 16 maja 2012

Rozdział 22

Weszłam po schodach do mojego pokoju zupełnie nie przejmując się spięciem ze Scott’em. Pozłości się i przestanie. Sięgnęłam za walizkę leżącą pod szafą i zaczęłam wpakowywać do niej najpotrzebniejsze rzeczy. Myślałam, że będzie to o wiele łatwiejsze jednak w praktyce była to droga przez mękę. Nie wiedziałam jaka będzie pogoda, więc trzeba było się przygotować na każdą możliwość. Upychanie ubrań i kosmetyczek zajęło mi ponad 2 godziny. Potem poszłam do łazienki gdzie wzięłam zimny, orzeźwiający prysznic. Założyłam zwykły dres do samolotu a włosy upięłam w niesforny koczek. Spakowaną torbę zniosłam na dół i postawiłam w salonie. Do plecaka podręcznego spakowałam dużą butelkę wody, telefon, książkę, iPoda, gumę do żucia, bilety, paszport i poduszkę. Po ogarnięciu wszystkiego ojciec zawiózł mnie na lotnisko w Polson, oddalone jakąś godzinę drogi stąd. W hali odlotów wręczył mi banknot 100$ i mocno mnie przytulił. Idąc korytarzem do samolotu marzyłam tylko o pójściu spać. Był środek nocy a mnie czekały 4 godziny lotu samolotem. Zajęłam miejsce na tyle samolotu przy oknie. Modliłam się, żeby obok mnie nikt nie usiadł. Tak, mogłabym się rozłożyć na dwóch siedzeniach. Podłożyłam poduszkę pod głowę i odwróciłam głowę w stronę okna. Wzięłam telefon do ręki i włączyłam go. Faktycznie Scott dzwonił chyba z 14 razy i nagrywał się na pocztę. Wyciszyłam telefon i skuliwszy się, zamknęłam oczy. Nie wiem właściwie dlaczego chciało mi się spać. Przespałam cały dzień. Może to efekt wyczerpania albo jakieś choroby. Włożyłam słuchawki do uszu i zamknęłam oczy. Zaczęłam usypiać gdy nagle rozbudził mnie głos stewardessy mówiącej przez mikrofon. Zapięłam pasy w pośpiechu, wyprzedzając instrukcję i zakryłam poduszką uszy. Przespałam start samolotu i obudziłam się po dwóch godzinach lotu, dokładnie w połowie drogi. Ziewnęłam i przeciągnęłam się lekko.
- Życzy sobie pani ciepły posiłek? – Spytała uprzejmie stewardessa.
- Nie dziękuję. – Wymusiłam uśmiech. – Prosiłabym tylko o koc.
- Oczywiście zaraz przyniosę.
Wstałam z fotela i poszłam do łazienki. Hmmm no tak pomieszczenie metr na metr. Trzęsie jak cholera i weź tu normalnie funkcjonuj. Po 5 minutach wróciłam na miejsce gdzie leżał koc i dodatkowa poduszka. Usiadłam wygodnie, nakryłam się kocem i wyglądałam przez okno. Wyjęłam z plecaka książkę i zaczęłam przewijać powoli kolejne strony. Nagle natknęłam się na zdjęcie, gdzie siedziałam ze Spencer’em przytulona pod naszym drzewem. Przejechałam ostrożnie palcami po fotografii.
- Gdyby nie ona….byłoby zupełnie inaczej. – Powiedziałam do siebie.
- Lepiej? – Odezwała się kobieta stojąca nade mną.
Odwróciłam się i zauważyłam starszą panią z laską i siwymi włosami siadającą w fotelu obok. Nie znałam jej ale miło było z kimś porozmawiać.
- Na pewno lepiej, prościej. A teraz z każdym dniem coraz gorzej. – Przeniosłam wzrok na zdjęcie.
- Złotko…- Westchnęła. – Czasem jest tak, że pewnego dnia wszystko mamy pod górkę, wszystkie problemy spadają na nas jak grom z jasnego nieba. I wtedy dla nas to pewnego rodzaju wyzwanie, gdzie musimy wziąć się w garść i pokonać przeszkody. Nie ważne, jakie by one nie były. – Pocieszyła mnie.
- Teraz to i tak już bez znaczenia. – Wzruszyłam ramionami.
- Jesteś jeszcze bardzo młoda a przed tobą całe życie. To, że teraz nic nie idzie po twojej myśli, nie oznacza, że będzie tak do końca. Miłość lubi płatać figle. Czasem przychodzi do nas niespodziewanie i łatwo, a czasem potrzeba czasu, żeby wszystko wyszło na prostą. I taką właśnie miłość doceniamy.
- Niestety proszę pani nic nie da się już zrobić. – Powiedziałam ze łzami w oczach.
- Nigdy nie mów nigdy. Nie ma już nadziei kiedy osoba odejdzie. Opowiem ci pewną historię. – Kobieta zwróciła się ku mnie. – 45 lat temu będąc na studiach poznałam chłopaka. Miał na imię Carol. Byłam w nim po uszy zakochana. Byliśmy przez jakiś czas ze sobą i wszystko wskazywało na to, że niedługo pobierzemy się. Wtedy przyszedł do mnie list z akademii we Francji, mówiący, że dostałam się na wymarzoną uczelnie. Uciekłam bez pożegnania, zostawiając go na pastwę losu. Zrezygnowałam z największej miłości mojego życia. Po przyjeździe okazało się, że jestem w ciąży. Nie mogłam wrócić do domu, bo cała wieś by mnie wyśmiała. Dopiero po 10 latach wraz z córką wróciłam do kraju. Myślałam, że będzie na mnie czekał tak jak kiedyś mi obiecał. Pewnego dnia natknęłam się na niego w parku, spacerującego z żoną i gromadką dzieci. Miałam do siebie żal, że to ja mogłam być na miejscu tamtej kobiety. Płakałam długie miesiące i byłam na skraju wyczerpania. W końcu postanowiłam przedstawić mu naszą córeczkę. Niestety tego samego dnia wpadł pod powóz konny i zmarł. Wtedy dopiero dotarło do mnie, że go na zawsze straciłam. Długie lata nie mogłam dojść do siebie. Ale pewnego dnia zrozumiałam, że przez płacz i rozpacz nic nie zdziałam, tylko pogorszę sytuację. Zostało mi tylko po nim nasze wspólne dziecko, które na jego cześć nazwałam Caroline. A potem na mojej drodze pojawił się mój obecny mąż, z którym mam kolejne troje dzieci. Ale codziennie wieczorem kładąc się spać wspominam tamte lata spędzone z nim. Nadal mi go brakuje, ale wiem, że jest tam gdzieś w górze i pilnuje mnie i naszej córeczki.  – Skończyła kobieta ze łzami w oczach.
Po policzkach pociekły mi łzy. Na pewno nie chciałam dla siebie takiej przyszłości. Na samą myśl, że Spencer’owi miałoby się coś stać, ściskało mnie w żołądku.
- W moim przypadku on ma dziewczynę a ja namieszałam mu tylko niepotrzebnie w głowie próbując ratować ich związek. – Odparłam.
- Na pewno nie. Gdybyś nie namieszała to byś go nie poznała.
- Nie o to chodzi. To bardziej skomplikowane, niż się wydaje. – Westchnęłam.
Rozmawiałyśmy praktycznie do samego lądowania na Florydzie. Okazało się, że to właśnie tutaj mieszka jej córka Caroline wraz z mężem i dziećmi, a ona jedzie do nich w odwiedziny. Opowiadała mi o swoich wnuczkach, z których czerpie radość i chęć do życia. Przyznała się, że gdy dowiedziała się o ciąży na studiach była załamana i chciała usunąć dziecko ale nie była w stanie tego zrobić. Teraz dziękuje Bogu, że jej córka prowadzi normalne, szczęśliwe życie. Z obecnym mężem jest już 35 lat razem. Historia jak z filmu, ale to właśnie była prawdziwa miłość. Ja natomiast opowiedziałam jej o historii z Spencer’em, Emly i Scott’em. W końcu nadeszło lądowanie i kobieta wróciła na swoje miejsce. Zapięłam pasy, dłonie wbiłam w fotel i przygotowałam się na zejście na ziemię. Po 15 minutach otworzyli drzwi i wszyscy zaczęli się zbierać ku wyjściu. Wzięłam torbę i poduszkę i wyszłam z samolotu w kierunku odprawy. Na hali spotkałam tą starszą panią czekającą w kolejce.
- Dziękuję za rozmowę. – Uśmiechnęłam się.
- Oj kochana. Mam nadzieję, że pomogłam ci w jakimś stopniu. Życzę ci jak najmniej zmartwień i zawodów miłosnych w życiu. – Uścisnęła mnie.
- Dziękuję. Proszę pozdrowić ode mnie córkę. – Ostatni raz spojrzałam na kobietę i poszłam po walizkę. Weszłam do dużego pomieszczenia i zaczęłam się rozglądać w poszukiwaniu mamy.
- Cheals! – Usłyszałam kobietę niezdarnie przepychającą się przez tłum.
Wreszcie spostrzegłam mamę i podbiegłam do niej, po czym rzuciłam się jej na szyję.
- Chealsy jak ja się za tobą stęskniłam! – Przytuliła mnie mocno i odgarnęła włosy z czoła.
- Mamo! – Do oczu zaczęły napływać mi łzy.
W końcu odkleiłyśmy się od siebie i poszłyśmy w stronę wyjścia. Wychodząc na dwór buchnęła we mnie gala gorącego powietrza. Zmrużyłam oczy i spojrzałam w bezchmurne niebo.
- Jak ci minął lot? – Spytała mama wsadzając walizkę do samochodu.
- Całkiem dobrze. Na początku trochę trzęsło a potem było całkiem przyjemnie. Praktycznie połowę lotu przespałam a resztę rozmawiałam z taką panią. – Wsiadłam do samochodu.
- No to dobrze. Byłam na lotnisku już pół godziny wcześniej. – Zaśmiała się odpalając silnik.
Szczerze to byłam zdziwiona. Moja mama wyglądała całkiem inaczej. Zadbana, dobrze ubrana, umalowana i jakoś tak promieniała. Tak jakby była….szczęśliwa? Cieszyłam się, że pomimo rozstania z tatą, którego bardzo kochała i straceniu mnie, nie poddała się.
- A co tam u Drew’a? – Spytała.
- Emmm..- Zamyśliłam się. – Całkiem dobrze. Otworzył bar na przedmieściach.
- O to widzę, że mu się powodzi. – Pokręciła głową.
- No fakt. Całe dnie tam spędza.
- Ma kogoś? – Spytała zakłopotana.
- Z tego co wiem to raczej nie. Ostatnio spędzał dość dużo czasu z mamą mojej koleżanki, ale to ze względu na jej „chorobę” i pomoc w opiece nad synem. – Oznajmiłam. – A ty znalazłaś kogoś sobie mamo?
- To wszystko kochanie stało się tak szybko: rozwód, przeprowadzka…
- Przeprowadzka? – Przerwałam jej. – Nie mieszkasz już w Wilson? Myślałam, że czekają nas jeszcze 2 godziny jazdy stąd.
- Nie. Przeprowadziłam się na Florydę do rejonu Coral Spirngs. Wcale nie jest tak daleko od Wilson. Znalazłam mały domek tuż nad oceanem z małym ogródkiem. Ale spokojnie wszystkie twoje rzeczy z pokoju przeniosłam tutaj. Spodoba ci się.
Resztę drogi spędziłyśmy słuchając starych piosenek lecących w radiu i co nie co niektóre nuciłyśmy pod nosem. Ja z przyklejonym nosem do szyby obserwowałam rosnące palmy, rozległe plaże, miejscowe sklepiki. Wszędzie było tak zielono i radośnie…tak dziwnie. Kobiety chodzące w bikini lub w skąpych sukienkach oraz mięśniacy lansujący się klatami to nowość dla mnie. Ja ubrana w długi szary dres i grubą bluzę zupełnie nie byłam przygotowana i najzwyczajniej na świecie tutaj nie pasowałam. Pomimo, że Wilson również miało taki klimat, to jednak pozostawało małą mieściną niedaleko Florydy.
W końcu podjechałyśmy pod skromny domek. Wysiadłam z samochodu biorąc torbę i udałam się wraz z mamą w stronę domu.
- Witaj w moich skromnych progach. – Szepnęła mama otwierając drzwi.
- No no… Całkiem tu ładnie. – Cmoknęłam z aprobatą.
Mama wzięła ode mnie walizkę i postawiła ją pod drzwiami pokoju.
- Tu jest twój pokój. – Wskazała na drzwi. – Starałam odzwierciedlić ten ze starego domu. – Uśmiechnęła się nieśmiale.
Otworzyłam ostrożnie drzwi i zobaczyłam mój stary, mały i ciaśniawy pokój z domku w Wilson.
- Dziękuje mamo jest genialny! Zadbałaś o wszystko. Wygląda tak, jak zostawiłam go kilka miesięcy temu.
- Dobra, dobra zostawiam cię teraz samą, bo pewnie chcesz się odświeżyć po podróży. Tam jest łazienka. – Wskazała palcem. – A ja zrobię ci coś do jedzenia. – Wyszła i zamknęła drzwi.
Usiadłam na łóżko i rozejrzałam się po ścianach. Całe pokryte były moimi zdjęciami, moich rodziców, dziadków i przyjaciół. Mama naprawdę postarała się o każdy szczegół. Podoba mi się zmiana jaka w niej zaszła. Zero udziwnień i historii na sam początek. Ja i tak zdecydowałam o powiedzeniu jej, że o wszystkim już wiem. Dodatkowo należą jej się przeprosiny za to, jak ją traktowałam, Uważałam ją za inną, ale w rzeczywistości jesteśmy takie same. Wstałam z łóżka i wyjąwszy z torby czyste ubrania poszłam do łazienki.
*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*
Muszę was przeprosić za to, że teraz rzadziej dodaję nowe posty, ale teraz piszę je na bieżąco. Czasem mam czas a czasem nie. To samo tyczy się weny.
Hmmm no cóż żeby nie było monotonnie musiała być mała kłótnia ze Scott'em :)
Muszę was pochwalić bo odzyskaliście formę co widać po ilości komentarzy
Kolejny rozdział dodam w sobotę po południu.
UWAGA!!!!! JUTRO DODAM KOLEJNĄ NIESPODZIANKĘ :)








37 komentarzy:

  1. Super < 3 Zapraszam do mnie : madeinparadise1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. boski rozdział. *.* achh, wzruszyłam się przy rozmowie Chealsy z starszą kobietą. <33
    niecierpliwie czekam na kolejny rozdział :) ;*

    katy97

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne :) czekam na nowy i życzę weny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba ten rozdział. Czytam go i wyobrażam sobie już jak twoja "książka" na blogu staje się filmem. Czytam to wszystko i wyobrażam sobie w głowie obraz. Nie zdziwię się jeżeli ktoś w przyszłości przekształci się w film. Gdy skończysz pisać to opowiadanie (w żadnym bądź razie nie zmuszam Ciebie do kończenia tego) to wydrukuję to wszystko a w przyszłości pokażę moim dzieciom. Niech wiedzą co czytałam :D
    Zapraszam także na mój blog z opowiadaniem: http://truehistoricandagain.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, ja też mam taką wyobraźnię. Czytając coś, wyobrażam sobie to jakos film. A ty piszesz tak lekko, że przychodzi mi to bez trudu :) Gratulacje *-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietny jak zawsze. Caly czas zadzwiasz, naprawde! I bardzo polubilam ta starsza pania w samolocie. Moze gdzies ja jeszcze wcisniesz, hmmm? :)
    NIESPODZIANKA? JAKAJAKAJAKA? DAJDAJDAJ! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się.:D I czekam na kolejny.:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny rozdział :) Ciekawe cóż za niespodziankę nam szykujesz? Ogromnie cieszę się, że Chealsy spędzi trochę czasu ze swoją mamą. Czyżby jej mama na prawdę się zmieniła? Nie mogę doczekać się rozdziału 23 :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Zajebistyy. ! :D No ja po prostu, no wymiękam przy twoim opowiadaniu .. ;p jest prze genialne ! Już się nie mogę doczekać następnego. ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. ja chce wiedziec jak wygada scot i spencer 'bikos' nie mam wyobraźni zbyt dobrej;)

    blog sweetaśny;*:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zajebiste to jedyne słowa jakimi można to opisać!
    Dodawaj kolejny jak najszybciej
    Zapraszam do mnie http://dusiaa-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. niespodzianka ? już nie mogę się doczekać
    jak zwykle świetnie !

    OdpowiedzUsuń
  13. genialny rozdział.
    czekam na tą niespodziankę, jestem ciekawa co to ^.^

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow rozdział zajebisty:) mam nadzieje że pogodzi sie ze Scottem:D czekam na nn:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesteś genialna i twój blog też :D !*_* Czekam na 23 ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wreszcie się wzięłam za czytanie twojego bloga :) No i go czytam i czytam i czytam i chce więcej ! Jest zajebisty ! :DD Nie wiem skąd bierzesz te pomysły ale są boskie i jedyne w swoim rodzaju ^.^ Mogłabyś to nawet napisać jako książke ;DD A jak już napiszesz książke to bardzo chętnie ją przeczytam :D Oczywiście chce żeby Cheals była ze Scott'em ;D Czekam na nn i na niespodzanke ! xD Asia xx

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny ; )

    zapraszam do mnie :P
    http://i-have-my-own-world-that-is-my-life.blogspot.com/2012/05/9-rozdzia.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny :) Mam nadzieję, że Chealsy i Scott się pogodzą. Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. super .. czekam na następny < 3.

    OdpowiedzUsuń
  20. gdzie moja NIESPODZIANKA!?! ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. hej :D
    to znowu ja
    powiem Ci ,że rozdział bardzo bardzo mi się podobał chyba pomogło szantasik sięprzydał
    Dziękuję Ci za to <3
    jesteś wielka
    cham Cię za t5o <3<#<3:*:*:*
    papappa :*
    weny i pamiętaj Spencer i magia
    Kocham Cię<#<#<#
    sory za błędy , ale śpiesze się

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny *,* :3
    Czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale Chealsy i Scott się pogodzą ? ;D Dobrze by było.xd Czekam na nn. :) xx

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajnie by było gdyby się pogodzili :D Czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  25. ło matko, jakie zajebiste . :D
    extra ! czekam na dalsze części . :)
    pozdro i zapraszam do mnie . :)

    OdpowiedzUsuń
  26. łooooł <3 jestem ciekawa jak to rozstrzygniesz. A ja nadal ,am nadzieję, że będzie ze Spencerem, jego postać mi się tak jakoś spodobała <3 ale ze Scottem ma się pogodzić. jesteś cudowna, i chyba pisząc jesteś w swoim żywiole <3 zajebisty ;33

    OdpowiedzUsuń
  27. świetnie.. czekam na kolejny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  28. No co mogę powiedzieć? Jak zawsze świetny. ;** I przecudowny rozdział. <3 Czekam na kolejny. ^.^

    OdpowiedzUsuń
  29. chce next i zdjecia scotta i spencera!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny rozdział czekam na nn:D Zapraszam do mnie:
    http://onedirectionblog-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Jaki boski !!
    asgyufvdyufvcjhbfsyudfbvcubuyfbdvbuyfdu fnugbufcbgiufdgbuifdbg dfuygbuydfgbuidfgbu bgudfgbudifgbub ugudbdugbuidfb bdugbuifdbugidfbgu gbudbugdubgud bugdibgudibgudg bdugbudugdig bgdiugbuidbgud bgudguidigbd bbgudfgbudiugbiu bdguibgiud :D

    Wybacz ale tak uwielbiam twoje opowiadania że aż nie wiem jak to mam wyrazić w komentarzu :D Pisz, pisz, pisz, pisz dalsze części ;p bo jak nie to się popłaczę ;(

    OdpowiedzUsuń
  32. Sporo czasu zajęło mi przeczytanie tego wszystkiego xd Ale się kalało <3 Blog genialny , fantastyczny i ciekawy ^.^ <33 Eyy dodasz Spencera ...? wydaje mi się dość ciekawą postacią ;*** <3
    Zapraszam do mnie <3 <3 <3 ;**

    OdpowiedzUsuń