.

sobota, 12 maja 2012

Rozdział 21

Impreza skończyła się po 7 godzinach hulanki. Byłam niemiłosiernie zmęczona a do szkoły trzeba było iść na 8.00. Do domu zajechałam na 3.00 rano półprzytomna. Pamiętam tylko, że ktoś wniósł mnie na górę i położył na łóżko oraz to, że kręciło się nade mną dwóch rozmawiających niezidentyfikowanych mężczyzn. Rano obudził mnie ukochany budzik. Powoli podniosłam głowę z poduszki. Czułam jakby była jedną wielką cegłą stojącą na małym chudziutkim patyku, którym była moja szyja i lada moment miała runąć. No i runęła… w poduszkę. Obudziłam się po 10 minutach i w biegu zapominając o wszystkich zakwasach jakie miałam, poleciałam do łazienki. Postanowiłam wziąć zimny prysznic. Tak dla odmiany, żeby się rozbudzić i doprowadzić do porządku dziennego. Spojrzawszy w lustro zobaczyłam dwa sine kręgi pod moimi oczami. Nie wyglądały jednak jak po nieprzespanej nocy. Te wyglądają o niebo lepiej. Ja wyglądałam jakbym dochodziła do siebie po złamaniu nosa. Starałam się to wszystko ukryć pod korektorem. Poniekąd się udało, ale nie całościowo. W pośpiechu założyłam wygodną dużą szarą bluzę z kapturem i spodnie. Zeszłam na dół i zrobiwszy sobie kanapkę zasiadłam przed telewizorem z laptopem na kolanach. Weszłam na facebook’a, na którym miałam masę nieodczytanych życzeń. Moją uwagę przykuł post na stronie głównej zamieszczony przez Scott’a, który mówił, że zmienił status z „wolny” na „zajęty”. W duchu uśmiechnęłam się. Niby takie małe coś a jak może od razu człowiekowi humor poprawić. Nie zastanawiając się ani chwili dłużej zmieniłam swój status również na „zajęta”. Od tamtych słów wypowiedzianych o magicznej godzinie 1:58 jakby coś we mnie ruszyło. To naprawdę dają człowiekowi takiego kopa i chęć życia. Miałam ochotę czerpać z niego garściami całe szczęście, które gdzieś na mnie czekało. Gdybym mogła, pobiegłabym od razu do Scott’a byle go tylko zobaczyć i móc się do niego przytulić. Zniknęła chęć dalszego robienia na złość Spencer’owi. Od teraz liczył się tylko Scott. Skończywszy rozmyślać zamknęłam laptopa, po czym wzięłam torbę do szkoły, założyłam ciepłą kurtkę i wszyłam na zewnątrz. Doszłam w niecałe 15 minut. Nie spotkałam jednak po drodze Lizzy i Dean’a jak zawsze. Może zgonują po imprezie.
Weszłam do szkoły i zastałam całą piątką siedzącą na ławce niczym trupy.
- Czy to to co ja myślę? – Mruknęłam siadając Scott’owi na kolana.
- Mhmm… - Amy podniosła butelkę wody i zdjęła założyła okulary przeciwsłoneczne.
Wszyscy oprócz Scott’a byli skacowani. No ale co się dziwić, zabawa w końcu była udana. Oparłam głowę na jego piersi i westchnęłam.
- O siema. – Krzyknął Scott podając komuś rękę.
Podniosłam oczy do góry i zobaczyłam oniemiałego Spencer’a podającego rękę mojemu chłopakowi.
- Cześć. – Odpowiedział patrząc na mnie.
Spuściłam wzrok w dół i przytuliłam się z powrotem do Scott’a.
Posiedzieliśmy jeszcze chwilę wymieniając się spostrzeżeniami dotyczącymi imprezy. Następnie zadzwonił dzwonek i wszyscy rozeszliśmy się do klas. Przez cały dzień na korytarzach mijałam Spencer’a, który wpatrywał się we mnie ukradkiem. Zupełnie nie wiedziałam o co mu chodzi. Zresztą było tak też przez kolejne 2 dni. Nie odzywał się do mnie ani nie podchodził ale obserwował mnie i Scott’a całe dnie. Czasami już mnie naprawdę przerażał. Wreszcie nadszedł upragniony piątek i właśnie tego dnia postanowiłam podjeść do niego w szkole i zapytać dlaczego tak się zachowuje.
Rano pojechałam samochodem do szkoły z powodu tragicznej pogody. Zaparkowałam na parkingu z tyłu szkoły, bo główny był już porządnie zatłoczony. Założyłam kaptur od kurtki i wysiadłam z samochodu, po czym udałam się w stronę szkoły. Zatrzymałam się przed tylnymi drzwiami. Miałam do nich bliżej a z powodu lenistwa nie chciało okrążać mi się całej szkoły byle tylko wejść głównym wejściem. Zaczęłam szukać w torbie kluczyka do szafki, gdy nagle ktoś gwałtownie pociągnął mnie od tyłu za kurtkę i zatkał usta po czym przytknął do ściany.
- Tylko nie piszcz. – Powiedział zdejmując mi dłoń z ust.
- Spencer?! – Wykrztusiłam. – Co ty do cholery robisz.
- Musimy porozmawiać. – Spojrzał mi w oczy.
Spuściłam wzrok.
- Z tego co pamiętam to nie mamy o czym. – Wbiłam wzrok w ziemię.
- Chealsy spójrz na mnie! – Wrzasnął potrząsając mną.
- Zostaw mnie! – Odepchnęłam go od siebie.
Zrobił krok w tył i spojrzał na mnie.
- Porozmawiajmy. – Powiedział łagodniej.
- Ja naprawdę nie mam o czym z tobą rozmawiać. Powiedz mi tylko czemu od kilku dni obserwujesz moje zachowanie?!
- Myślisz, że Scott się nie domyśli? – Splunął w bok.
- Co?! Nie wiem o czym ty mówisz. – Przygryzłam wargę.
- Czyżby? Myślisz, że jestem na tyle głupi, żeby się nie połapać? Przecież tu od razu widać o co chodzi. – Powiedział z pogardą.
- Szukasz dziury w całym. A co zazdrosny jesteś? Zresztą co ty się mną przejmujesz. Nigdy cię nie obchodziłam, więc dlaczego teraz miałoby być inaczej. Zostaw mnie w spokoju.
- Scott to mój kumpel, dobrze o tym wiesz. Miałaś o nim zdanie, że to laskarz i dupek. Co zmieniłaś zdanie? A może tu chodzi o coś innego?
- Nie znałam go wtedy dobrze, dlatego. Zresztą nie muszę ci się spowiadać. W ogóle, jakim prawem zaciągasz mnie tutaj i wypytujesz, jak na przesłuchaniu?! – Zaczęłam krzyczeć.
Serio mnie zdenerwował. Tak jak już wspomniałam udało mi się o nim zapomnień i odkochać z tej chorej miłości. A teraz zachowywał się jak skończony palant. Miałam ochotę mu przywalić.
- Ahhh nie znałaś go wcześniej tak…? – Powiedział z ironią. - Po czym jak dowiedziałaś się, że Emily jest w ciąży to ty pierwsza poleciałaś do niego licząc, że cię pocieszy…W takich teraz gustujesz?  – Ciągnął wytykając mnie palcem.
‘PLASK’ – Nie wytrzymałam i strzeliłam go prosto z liścia z całej siły. Sam sprowokował i do tego doprowadził. Nie będę sobie pozwalać na takie nie wiadomo co. Wykłady mi robi. Nauczyciel się znalazł.
Spencer złapał się za policzek i spojrzał na mnie cały wzburzony.
- Następnym razem z łaski swojej się nie wtrącaj. – Pogroziłam palcem po czym odwróciłam się na pięcie i odeszłam trzy kroki. – A właśnie! – Odwróciłam się. – Pozdrów ode mnie Emily, która znowu się puściła z twoim kumplem. – Zaśmiałam się szyderczo i odeszłam.
Nagle usłyszałam, że biegnie za mną, więc szybko się odwróciłam zanim ten palant chwycił mnie za nadgarstek.
- Teraz to ty przegięłaś. – Powiedział zaciskając szczękę.
- No i co? Uderzysz mnie? Śmiało. – Rozłożyłam ręcę.
Zobaczyłam w jego oczach, że walczy ze sobą jednak nie miał chyba aż takiego tupetu.
- Tak myślałam. – Odwróciłam się.
- Poczekaj. – Chwycił mnie za nadgarstek ale wyrwałam go z jego uścisku. – Skąd to wiesz?
- Bo słyszałam?
- Od kogo?
- Czy ty serio jesteś taki głupi czy tylko udajesz? Cała szkoła wie, że ona za twoimi plecami puszcza się z każdym. Jednego dnia ten, drugiego tamten. Ona wie, że ty jej nie zostawisz, więc się tobą bawi. No ale chyba o to ci chodziło prawda? – Spojrzałam na niego z szyderczym uśmiechem. – Ona też cię nie zostawi bo zaopiekujesz się jej bachorem.
- Każdy by się zaopiekował. – Powiedział.
- W jakim ty świecie żyjesz…. – Spojrzałam na niego z politowaniem. – Jakoś Chase nie leci pomagać.
- A co on ma do tego? To moje dziecko a nie jego.
- Na pewno? Ja tam bym nie byłabym stuprocentowo pewna. – Skrzyżowałam ręce.
- Jak możesz takie rzeczy o niej wygadywać? – Zdenerwował się. – Co ona ci takiego zrobiła?!
- Wiesz co? – Zaczęłam. – Wtedy na dyskotece chciałam cię przeprosić. Za ten cyrk, który odstawiłam wtedy w szkole. Nie dałam ci dojść do głosu i wydarłam się na ciebie. Po kilku dniach rozłąki zrozumiałam, że bez ciebie to nie to samo. A wiesz dlaczego? – Spojrzałam na niego zaszklonymi oczami. – Bo cię kochałam. – Łzy poleciały mi ciurkiem. – Naprawdę cię kochałam i chciałam, żebyś wybrał mnie. Ale jak powiedziałeś, że Emily jest w ciąży to wszystko to, co ja zbudowałam, ty w jednej sekundzie wszystko zniszczyłeś. – Spojrzałam w stronę szkoły. – A teraz wybacz, jeśli już skończyłeś, to pozwól, że pójdę na lekcję. – Odwróciłam się na pięcie i odeszłam zdecydowanym krokiem wycierając łzy. Byłam z siebie zadowolona w jaki sposób potraktowałam Spencer’a. Powiedziałam mu w twarz to, czego wszyscy inni się bali. Schrzaniłam tylko to, że na końcu się poryczałam. Nie chciałam żeby dowiedział się o tym w taki sposób i przy takiej okazji. Ale jeśli to była ta jedyna szansa i okazja na powiedzenie mu tego wszystkiego to myślę, że słusznie ją wykorzystałam. Nie żałowałam tego, co zrobiłam, bo miałam przecież Sott’a, na którego w każdej chwili mogłam liczyć. Bez jego pomocy i wparcia na pewno nie byłoby mi tak łatwo przez to przejść.
Weszłam do szkoły i skierowałam się do szatni. Wypakowałam wszystkie rzeczy do szafki i poszłam pod salę. Nikogo pod nią nie było. Spytałam się nauczyciela czy może mamy w innej klasie ale ten powiedział, że jesteśmy zwolnieni z pierwszej lekcji i dopiero przychodzimy na drugą. Zrezygnowana wróciłam do szatni i usiadłam na parapecie. Wyjęłam książkę do biologii i skuliłam się podwijając pod sam czubek nosa grubą bluzę. Włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam iPoda. Nie mogłam jednak skupić się na jakiejkolwiek nauce, bo akurat leciała piosenka Anya Marina – Satelite Heart. Wyglądałam przez okno zamyślona. Moje serce zalała fala nieopisanego bólu. Nie spodziewałam się, że będzie wciąż tak żywy. Po policzkach pociekły mi łzy. Za oknem padał śnieg. Grube i puszyste płatki opadały na parapet tworząc nieskazitelnie białą pierzynkę. Zamknęłam oczy i zatonęłam we wspomnieniach. Znów fale bólu, które dotąd smagały tylko moje serce, zalały mnie całą aż po czubek głowy, wciągały w otchłań. Skrawkiem rękawa bluzy wytarłam spływające łzy. Zatęskniłam za tymi dniami spędzonymi z nim sam na sam. Za jego dotykiem, wzrokiem, głosem. Na szczęście w nocy miałam samolot do Wilson. Ucieczka od teraźniejszości. Udało mi się wyszukać bilet lotniczy w okazyjnej cenie akurat na złożenie odwiedzin mojej mamie w ten weekend. Teraz to chyba najlepsze wyjście z tej sytuacji. Muszę odpocząć od Scott’a i Spencer’a i przemyśleć czego ja tak naprawdę chcę. Bo robić tak nie mogę. Powinnam być szczęśliwa, że mam przy sobie kogoś takiego jak Scott, ale równie dobrze wiem jak mówią „stara miłość nie rdzewieje”. Byłam w punkcie wyjścia. W ułamku sekundy zerwałam się na równe nogi i wybiegłam ze szkoły. Wygrzebałam z torby kluczyki do samochodu. Usiadłam w fotelu i wsadziłam kluczyki do stacyjki. Oparłam się na kierownicy i spuściłam głowę w dół tykając nerwowo palcami w deskę. Nie wiedziałam co mam robić, gdzie jechać. Najprościej było jechać do domu…i tak też zrobiłam. Po 5 minutach jazdy dotarłam pod dom. Wysiadłam pośpiesznie z auta i wbiegłam do pustego domu ciskając torbę w kąt i trzaskając drzwiami. Skierowałam się do barku skąd wyjęłam butelkę. Rozsiadłam się na kanapie, włączyłam pierwszy lepszy kanał i sięgnęłam za telefon. Wyłączyłam go i rzuciłam w fotel. Sięgnęłam po butelkę, odkręciłam korek i powąchałam trunek. Nie pachniał tak ładnie jak wtedy na imprezie ale cóż nic lepszego innego nie było. Przechyliłam butelkę i upiłam łyka. Gorycz wykrzywiła mi twarz i lekko się wzdrygnęłam. Nie zniechęciło mnie to jednak tylko od razu upiłam znaczną część. Czułam się lepiej. Zdecydowanie lepiej. Swoje całe smutki zatapiałam w alkoholu. Po opróżnieniu butelki wstałam powoli z kanapy. Stanęłam na chwiejących się nogach a świat wirował mi przed oczami. Zachwiałam się lekko wpadając na komodę. Ostrożnie podeszłam do szuflady i napoczęłam kolejną butelkę. W końcu poczułam, że cała złość, smutek czyli uczucia, które mną szargały, zniknęły bądź zatonęły. Było mi dobrze. Skuliłam się na kanapie i zaczęłam czuć lekkie znużenie. Pokonana zamknęłam oczy i pogrążyłam się w śnie.
- Halo Chealsy! – Ktoś szarpał mnie za ramię.
- Mhmmm… - Wymamrotałam odganiając czyjeś ręce.
- Cheals! Nic ci nie jest? – Zapytał z troską ojciec.
- Chyba niee...- Uniosłam się lekko. – Auuu moja głowa. – Złapałam się za tylną część głowy. Otworzyłam oczy. – Dlaczego leżę na podłodze?
- Zalałaś się. – Oświadczył ojciec.
Usłyszałam z tyłu śmiech.
- Scott? – Mruknęłam zaintrygowana.
- Jest tu. On cię znalazł. - Ojciec wziął mnie pod rękę i posadził na kanapie.
Głowa bolała mnie niemiłosiernie a do tego suszyło mnie piekielnie w gardle.
- Co się stało? – Ziewnęłam mierzwiąc sobie włosy.
- Scott dzwonił do ciebie bo nie przyszłaś do szkoły ale nie odbierałaś. Martwił się, że coś się stało, więc przyjechał do nas do domu. Dzwonił, dzwonił ale nikt nie otwierał aż w końcu zobaczył, że drzwi są otwarte i wszedł. Zobaczył cię leżącą i szybko do mnie zadzwonił. Naprawdę się przestraszył.
- Hmm.. miło z jego strony. – Wzruszyłam ramionami. - Która jest godzina?
- Dochodzi 20.00 a co?
- Mam samolot o 3.00 a na lotnisku muszę być na 1.00 a jeszcze spakować się trzeba.
- Wyjeżdżasz gdzieś? – Wtrącił Scott.
- Taaa do mamy. – Burknęłam.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś? – Naskoczył na mnie.
- Przepraszam nie wiedziałam, że to takie ważne. – Powiedziałam z ironią.
- Myślałam, że mówimy sobie o wszystkim.
- Taaa… - Skierowałam się w stronę schodów.
- W takim razie nic tu po mnie. Miłego wyjazdu. – Trzasnął drzwiami i wyszedł na zewnątrz.
Zatrzymałam się na stopniu.
- Scott! To nie tak! – Krzyknęłam. Wiem przegięłam. Nawet nie wiem dlaczego tak się wobec niego zachowałam. Byłam skacowana i do tej pory w pełni nietrzeźwa.
- A co do ciebie skarbie to masz szlaban! – Wychylił się ojciec zza ściany z wielkim uśmiechem.
- No ale…. !
- Bez żadnego ale. Oszczędziłem cię paplania i dawania wykładu. Po powrocie masz szlaban.
- Świetne. – Bąknęłam pod nosem.
*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*
Jest wreszcie 21 rozdział, którego przed chwilą skończyłam pisać. Nie jestem z niego aż tak zadowolona, bo ostatnio mam mało czasu na solidne przemyślenie dalszych losów. Szczerze mówiąc sama nie wiem jak to się wszystko potoczy. Wreszcie się poprawiliście i wielkie za to DZIĘKUJE <3
Kolejny rozdział planuje dodać wtorek/środa.
Pomóżcie mi i proponujcie co może się dalej potoczyć :)
JEŚLI CZYTASZ - SKOMENTUJ PROSZĘ. TO WIELE ZNACZY



48 komentarzy:

  1. Ale zwrot akcji.. Kurczee ;p Może niech się okaże ze to dziecko Scotta? :Dd

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne :) Uwielbiam Chelsea i Scotta ♥ i popieram ich związek :p czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taak, ja wiem, że to będzie dziecko Scotta. Ja to po prostu czuję.!! :) A pewnie jak Chels się o tym dowie, wróci do Spencer'a. Czyżbym cię przejrzała.?? :D Już nie mogę doczekać się następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  4. To będzie dziecko Scotta? Mam nadzieję, że Cehalsey mu wybaczy.....no bo w końcu puścił się z Emily przed ich chodzeniem....
    Czekam na nastepny ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. rozdział - cudeńko ; ]]
    niech się, że to dziecko nie będzie Spencer'a albo, że Emily wg. nie jest w ciąży i to tylko ten jeden z jej planów aby zemścić się na Chealsy.
    liczę na twoje pomysły i mam nadzieję, że wkrótce będzie jeszcze więcej zwrotów akcji z Chealsy i Spencer'em w roli głównej ; DD.
    czekam na next'a i życzę jak najwięcej dobrej weny. ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. SWIETNY! Duzo sie wydarzylo. Boze, ta rozmowa (o ile tak mozna to nazwac) ze Spencerem zabierala dech w piersiach. Naprawde. I jeszcze te wyznanie Chealsy. DEAD.
    I do tego poklocila sie ze Scottem. Omamusku.
    Naprawde emocjonujacy rozdzial.
    CZEKAM NA KOLEJNY. <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Strasznie mi się podoba.:) Czekam na kolejny.:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny <3 Spencer niepotrzebnie się wtrącił. Mam nadzieję, że Chealsy przemyśli sobie wszystko i jakoś to się ułoży. Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Zostałaś otagowana na moim blogu :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Chealsy ma być ze Scott'em!! Strasznie go polubiłam chociaż na początku wydawał mi się skończonym dupkiem...Chealsy i Scott :D Musieli pokłócić się pod koniec rozdziału?? grrr...mam nadzieję, ze wszystko niedługo będzie w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  11. ZAJEBISTE!
    Kocham normalnie twojego bloga!
    Dodawaj kolejny rozdział!
    Napisz go jak najszybciej! Błagam!
    Czekam:****

    OdpowiedzUsuń
  12. Już się wydawało, że Chealsy zapomniała, odkochała się w Spencerze, a tu kicha. Wspomnienia wróciły. Prześwietny rozdział, zresztą jak cały blog. Kompletnie nie mam dla ciebie pomysłu na ciąg dalszy, liczę na ciebie. Wiem, że jak zwykle napiszesz genialnie. :)
    Czekam na ciąg dalszy... <3
    Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dalej.? Pogodzą się ze Spencerem, on Zostawi Emily i będą szczęśliwi ! :)
    Tylko Scoot będzie smutny, ale trudno ;d

    OdpowiedzUsuń
  14. boski jak zwykle i ty dobrze o tym eisz :D
    pzdr, i czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak czytałam ten wątek ze Spencerem to się poryczałaam!
    Ja tam bym chciała, żeby ona była ze Spencerem. Dobrze powiedziała że stara miłość nie rdzewieje.
    A jak wcześniej koleżanki wspomniały o tej ciąży Emily, że to jest dziecko Scott'a no to ja się z nimi zgadzam.
    aaa już się nie mogę następnego doczekać! dodaj jak najszybciej. ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. płakałam , ejj ;* " Po policzkach pociekły mi łzy. Za oknem padał śnieg. Grube i puszyste płatki opadały na parapet tworząc nieskazitelnie białą pierzynkę. Zamknęłam oczy i zatonęłam we wspomnieniach. Znów fale bólu, które dotąd smagały tylko moje serce, zalały mnie całą aż po czubek głowy, wciągały w otchłań. Skrawkiem rękawa bluzy wytarłam spływające łzy. Zatęskniłam za tymi dniami spędzonymi z nim sam na sam. Za jego dotykiem, wzrokiem, głosem." - pięknie to napisałaś ;* ;* Kocham te opowiadanie <33333

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny ,tak w końcu o Spencer'ze <3
    kocham Cię <3
    Sory na razie nie mam czasu później się rozpiszę:*

    OdpowiedzUsuń
  18. Boskie!! Widać masz talent do pisania!!
    http://angels-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz wielki talent. Bardzo podoba mi się twoje opowiadanie. Jest inne, z normalną historią, znaczy się może oprócz tego wszystkiego z jej matką. Ale nie jest z 1D. Po prostu jak się czyta to się zapamiętuje treść. Nie mogę się doczekać nowego rozdziału. Możesz zrobić tak że Emily udawała tą ciąże lub jest to dziecko Scott'a.
    http://truehistoricandagain.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OO z dzieckiem Scott'a to się zgodzę. W pewnym momencie sama miałam wrażenie, że tak jest faktycznie. :D

      Usuń
  20. świetnie, świetnie i jeszcze raz świetnie :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Nadal czekam na jakieś zachowanie ze strony Spencera. Mógłby zrozumieć że dla ona coś dla niego znaczy. I coś więcej.. I mógłby o nią powalczyć.. Dalej jestem za Spencerem. Zresztą od początku. Wczoraj przez przypadek trafiłam na link do Twojego bloga i już wszystko nadrobiłam. Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. :))

    OdpowiedzUsuń
  22. och, ach. jak zawsze cudny rozdział. ;)
    masz talent dziewczyno, mam nadzieję,
    że kiedyś wydasz książkę. ;*
    czekam na kolejny rozdział. <3

    katy97

    OdpowiedzUsuń
  23. boskiee. *.* niecierpliwie oczekuję kolejnej części Twojego świetnego opowiadania. ;D

    zapraszam również na bloga mojej koleżanki.
    http://moment-of-you.blogspot.com

    katherine.

    OdpowiedzUsuń
  24. To się porobiło. Mam tylko nadzieję, że Chealsy i Scott będą razem. : )) Czekam na następny rozdział. : )

    OdpowiedzUsuń
  25. Kurde, dziewczyno kocham Twój blog :) Jest naprawde zajebisty:)
    Mam nadzieje że Scott i Chelalsy się pogodzą i będą razem bo naprawdę są świetni ;D
    Czekam na nn ;D ;**;**

    OdpowiedzUsuń
  26. Zazdroszczę ci, że tak świetnie piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  27. a ja tam chcę, żeby Chelsey była ze Scott'em i tyle haha ;3 pasują do siebie moim zdaniem, ale co zrobisz to się okaże. Czekam na to z niecierpliwością :3 [directionstory-second-life]

    OdpowiedzUsuń
  28. ten blog jest boski.!
    wstawiaj następny rozdział!; **

    http://anotherxlifexx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. genialny !!
    kiedy czytałam rozmowę Chelsey i Spencera poleciały mi łzy ... masz talent !!
    czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Boski! Dodaj szybko kolejny, proszę (:

    OdpowiedzUsuń
  31. ekhmm ! Ja chcę nastepny ! Świetnie piszesz ; )

    zapraszam do siebie
    http://sleepy-love-1d.blogspot.com/
    http://he-stole-my-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. O matko! Ten rozdział jest dziełem, ideałem ;d ! Boskie! Spencer dostał w ryja . Oł yeahh <3
    Widzisz Scott wygrywa! hyhyhy ;d ZAciesz mam jak małe dziecko . Alee i tak czekam na jakies spięcie między Chealsy a Spencerem ;d A co mi taaam ;d Ale Scotta ma być najwięcej ;d

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetne. JESTEŚ GENIALNA!
    Ta rozmowa między Spencerem i Chealsy - piękne! Więcej takich! :)
    Ogólnie, to ta dwójka by do siebie pasowała, ale wiesz - zrobisz, co chcesz.
    A ten Spencer mógłby się wreszcie trochę ogarnąć. ;p

    Zapraszam: http://literacka-n.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Rozdzial boski ! Jest na serio...Bisty ;)
    Czekam na nexta :*


    +Nowy na http://drunkonlove1d.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  35. Super rozdział! Ogólnie cały blog, mogłabyś polecić mój i mojej koleżanki blog ? love-janoskians.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Super. Dobre jak sie narabała i niech ona będzie ze Scottem, a nie ze Spencerem. I jeszcze raz super. Masz talent i chyba to nie tylko ja to mówie.
    Zapraszam do mnie gdzie nowy rozdział:
    http://onedirectionlife-opowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. genialny rozdział ;)
    czekam na następny i zapraszam do siebie ;D

    OdpowiedzUsuń
  38. Hej . : ) Zapraszam na mojego bloga z opowiadaniem o chłopcach z 1D . : D niallerx3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Uwielbiam! <3

    http://eysoulsister.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. Lubię :) Bardzo fajny rozdział :) Miło się czyta .

    OdpowiedzUsuń
  41. lubię. ! lubię . !


    zapraszam do mnie http://directionersx8.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. WoW. Zayebiście czekam na next . ;P

    OdpowiedzUsuń
  43. JA CHCĘ NOWY ROZDZIAŁ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  44. zajebisty!:******* lof lof
    nigdy nie było bloga żebym tyle razy na niego wchodziła.
    Mogłabyś już dać co będzie na tym ślubie no bo się doczekać nie moge juz;)

    OdpowiedzUsuń
  45. dodaj zdjęcie scotta i spencera;) mniej wiecej bo chcialabym zobaczyc te ciasteczka;D a blog super

    OdpowiedzUsuń